Wstęp, czyli „czy nocą w lesie jest bezpiecznie”?
Jeśli planujesz spędzić swoją pierwszą noc w lesie, to możliwe, że jesteś tym troszeczkę przestraszony i nie wiesz, czego się spodziewać. Na ten temat powstała cała masa filmów, głównie horrorów. Prawie żaden z nich nie kończy się dobrze.
Na ogół ktoś słyszy jakiś hałas i “idzie to sprawdzić”. Sam. Z zepsutą latarką. Ci, którzy zostali, to prawie zawsze para nastolatków, która korzystając z okazji, natychmiast zaczyna uprawiać seks. Takie są reguły horrorów z lat 90., nic na to nie poradzisz. Możesz tylko oglądać i zastanawiać się – co ci ludzie mają w głowach?
Później słychać już tylko krzyk agonii i zaczyna się panika. Do tego – niezależnie jak wielka grupa ludzi bierze w tym udział, prędzej czy później wszyscy się rozdzielą, mimo że oczywistą taktyką w takich wypadkach jest trzymanie się razem.
Może to i śmieszne bardziej niż straszne, ale wierz mi – nawet najbardziej kiepski horror klasy C prezentuje się straszniej w Twoich wspomnieniach, gdy jesteś sam w lesie, słońce już zaszło, a Twoim jedynym źródłem światła jest mała latarka czołowa. Aha, no i właśnie sobie przypomniałeś, że nie masz do niej zapasowych baterii, a te, które masz w latarce, są już na wykończeniu. Cholibka. Co teraz?
Powstaje też ciekawy “filozoficzny” dylemat: gdy zapalasz latarkę, to widzisz, co się dzieje bezpośrednio przed Tobą, ale Ty też jesteś widoczny i to z daleka. Każdy zombie czy wampir, który niewątpliwie czai się za drzewem, tuż poza zasięgiem światła, widzi Cię jak na dłoni.
Gdy zgasisz latarkę, to może i Cię nie widać (z naciskiem na “może”, wszak każdy doskonale o tym wie: wampiry i wilkołaki mają bardzo wyostrzone zmysły ;), ale sam też niczego nie widzisz.
I niezależnie od tego, jak bardzo oglądasz się za siebie, zawsze jest jakieś “za siebie”, do którego jesteś aktualnie odwrócony plecami.
Klimat zmienia się nie do poznania
Po zmroku las jakby ożywa i rozpoczyna się koncert dziwnych dźwięków. To znaczy dźwięki są normalne, za dnia zapewne nie zwróciłbyś nawet na nie uwagi, ale w nocy te same odgłosy sprawiają, że Twoja głowa kręci się na szyi niczym u wielkiej, przestraszonej sowy. O spaniu możesz zapomnieć. Boisz się już?
Skoro czytasz dalej, to znaczy, że jesteś prawdziwym twardzielem 😉
A tak na serio, to, że czytasz dalej, oznacza, że zapewne chcesz się dobrze przygotować do swojej pierwszej nocy w lesie, a to z kolei dobrze świadczy o Twoich instynktach.
Podczas wszystkich nocnych wypraw, Twoim priorytetem jest i zawsze powinno być bezpieczeństwo. Nocne wycieczki do lasu mogą nieść ze sobą wiele niebezpieczeństw takich jak ryzyko wypadku, spotkania z dzikimi zwierzętami oraz możliwość zabłądzenia. Według mnie to jednak ten smaczek ryzyka sprawia, że jest to takie fajne 🙂
Z tego artykułu dowiesz się, jak dobrze przygotować się na nocną wyprawę, niezależnie od tego, czy chcesz tylko spędzić noc na łonie natury, czy może odbyć niezapomnianą, nocną wędrówkę. Poznasz też przepisy jakie obowiązują w Polsce i za granicą w tej materii. Dzięki dobremu przygotowaniu wycieczka czy nocleg w dzikim terenie będzie dla Ciebie przyjemnością i wspaniałą przygodą.

Gdzie legalnie przenocować w lesie? Program „Zanocuj w lesie” krok po kroku
Zanim zaczniesz pakować plecak, ustalmy jedną rzecz: gdzie w ogóle wolno Ci spać. Biwakowanie w lesie poza miejscami wyznaczonymi przez właściciela lasu albo nadleśniczego jest w Polsce zabronione (art. 30 ust. 1 pkt 10 ustawy o lasach). Na szczęście od maja 2021 r. działa na stałe program Lasów Państwowych „Zanocuj w lesie”. W nadleśnictwach, które wyznaczyły obszary programu, możesz legalnie i bezpłatnie przenocować „na dziko”, bez pola namiotowego i bez sąsiada z grillem za ścianą namiotu 😉 Obszary mają dziś łącznie ok. 643 tys. hektarów, od 250 ha w Nadleśnictwie Żagań do 5 830 ha w Nadleśnictwie Świdwin.
Co wolno, a czego nie wolno na obszarach programu?
- Nocujesz, gdzie chcesz w granicach obszaru, ale w jednym miejscu najwyżej 9 osób i najwyżej 2 noce z rzędu. W tych granicach niczego nie musisz zgłaszać (nadleśnictwu będzie jednak miło, jeśli napiszesz, że się wybierasz).
- Hamak albo płachta biwakowa to rozwiązanie, które leśnicy wprost preferują. Namiot też wolno, tylko rozbijaj go na trwałej nawierzchni, bez rozgarniania ściółki i bez niszczenia runa. Żaden sprzęt nie może niszczyć drzew ani krzewów.
- Ognisko tylko w miejscach wyznaczonych przez nadleśniczego, a drewno przynosisz ze sobą. Na obszarach nie wolno pozyskiwać drewna ani innego materiału, także na budowę konstrukcji obozowych. (Gdy już znajdziesz takie miejsce, przyda Ci się tekst o tym, jak rozpalić ognisko w niemal każdych warunkach, i przegląd popularnych rodzajów ognisk.)
- Kuchenka gazowa tylko tam, gdzie nadleśnictwo na to pozwala (informację znajdziesz na jego stronie), wyłącznie pod stałym nadzorem i nigdy przy 3., „czerwonym” stopniu zagrożenia pożarowego. Zagrożenie sprawdzasz dwa razy dziennie, bo aktualizuje się o 10:00 i 14:00 (w BDL: „Mapa zagrożenia pożarowego”). Kuchenki nie używasz też na glebach torfowych, w młodnikach, w drzewostanach z koronami niżej niż 5 m nad ziemią ani w wysokiej trawie i wrzosach.
- Bez samochodu i kampera. Wjazd do lasu pojazdem silnikowym jest zabroniony, auto zostawiasz na parkingu leśnym.
- Bez infrastruktury. Nie ma tam ławek, wiat ani koszy, więc weź worek na śmieci i zabierz wszystko ze sobą. Resztek jedzenia też nie zostawiaj (dlaczego, piszę niżej, przy dzikach).
- Pies tylko na smyczy.
- Uprawy leśne i ostoje zwierząt w granicach obszaru mają stały zakaz wstępu. Tam nie biwakujesz.
Jak znaleźć obszar na mapie?
- Otwórz mapę Banku Danych o Lasach (BDL).
- W dolnym menu wybierz „Mapy BDL”, a potem „Mapa zagospodarowania turystycznego”.
- Odznacz warstwy „Infrastruktura turystyczna” i „Ścieżki dydaktyczne”, a zostaną same obszary programu. Możesz też od razu otworzyć mapę z samymi obszarami „Zanocuj w lesie”.
- Narzędziem „i” (informator w lewym górnym rogu) kliknij w obszar i przeczytaj jego opis.
- Na stronie wybranego nadleśnictwa, w zakładce „Turystyka”, znajdziesz regulamin obszaru i kontakt do opiekuna programu. Tam też sprawdzisz, gdzie są wyznaczone miejsca na ognisko i czy wolno używać kuchenki.
W terenie granice obszarów nie są oznaczone żadnymi tablicami. Na nizinach pomogą Ci słupki oddziałowe, w górach tylko mapa. Dlatego przed wyjściem zainstaluj aplikację mBDL: po wcześniejszym pobraniu danych działa także offline i pokaże Ci, czy jesteś już na obszarze programu. I jeszcze jedno: w dniu wyjścia sprawdź w BDL mapę czasowych zakazów wstępu do lasu. Przy dużym zagrożeniu pożarowym albo pracach leśnych obszar może być czasowo zamknięty i wtedy trzeba wybrać inne miejsce.
Kiedy trzeba zgłosić nocleg?
Tylko wtedy, gdy przekraczasz limit, czyli nocujesz w grupie większej niż 9 osób albo dłużej niż 2 noce z rzędu (albo jedno i drugie). Wtedy:
- Pobierasz formularz zgłoszenia ze strony nadleśnictwa.
- Wysyłasz go mailem na adres nadleśnictwa najpóźniej 2 dni robocze przed planowanym noclegiem. Podajesz w nim imię i nazwisko, telefon, adres e-mail, daty i liczbę nocy, liczbę osób i planowane miejsce biwaku.
- Czekasz na mailowe potwierdzenie z nadleśnictwa. To ono jest zgodą, bez niego większa grupa albo dłuższy pobyt odpadają.
Specjalnych dokumentów na wypadek kontroli mieć przy sobie nie musisz. Leśnicy radzą za to zabrać dokument, dzięki któremu ratownicy skontaktują się z Twoimi bliskimi, gdyby coś się stało.
Parki narodowe, rezerwaty i lasy prywatne
Program działa w Lasach Państwowych. W parkach narodowych i rezerwatach przyrody obowiązują osobne i ostrzejsze zakazy z ustawy o ochronie przyrody (art. 15 ust. 1). Biwakować wolno tam tylko w miejscach wyznaczonych przez dyrektora parku (w rezerwacie przez regionalnego dyrektora ochrony środowiska), ognisk nie palisz (papierosów też nie) i nie używasz źródeł światła z otwartym płomieniem, np. świeczki czy lampy naftowej, poza miejscami wyznaczonymi, a chodzić możesz wyłącznie po wyznaczonych szlakach. Jeśli planujesz noc w parku narodowym, zacznij od regulaminu i strony internetowej tego konkretnego parku.
Las prywatny to z kolei sprawa jego właściciela. Zakaz biwakowania poza miejscami wyznaczonymi przez właściciela lasu obowiązuje tam tak samo (to ten sam art. 30 ustawy o lasach), a „Zanocuj w lesie” to program Lasów Państwowych: obszary, na których nocujesz legalnie, wyznaczają w nim nadleśnictwa. Chcesz przenocować w lesie prywatnym – zapytaj właściciela o zgodę. Czy las jest państwowy, czy prywatny, sprawdzisz w BDL albo w aplikacji mBDL na mapie form własności.
Noc w lesie – podstawowe informacje
Zanim się zdecydujesz
Jeśli nigdy wcześniej nie nocowałeś w terenie, to na pierwszy wypad najlepiej wybrać miejsce, które dobrze znasz, najlepiej usytuowane tak, żebyś w razie potrzeby mógł szybko i bezproblemowo wrócić do domu. To pozwoli Ci się stopniowo i w sposób kontrolowany oswoić z okolicznościami przyrody w nowych, nocnych warunkach.
Zanim spędzisz swoją pierwszą noc w lesie, możesz nawet spróbować swoich sił w przydomowym ogrodzie lub na działce. Tam bezstresowo przetestujesz swój sprzęt, przekonasz się także na własnej skórze jak wygląda spędzenie nocy pod gołym niebem. W razie jakiejś „wtopy”, na przykład nieodpowiednio dobranego śpiwora, w bardzo łatwy sposób możesz to skorygować, choćby wracając w nocy do domu, bogatszy o nową wiedzę. Jeśli natomiast podobna przygoda spotka Cię gdzieś w odległych ostępach leśnych, będziesz musiał improwizować i może się to skończyć bezsenną nocą.
Dobrym pomysłem na pierwszą wyprawę może też być wyjazd w kilka osób lub przynajmniej z jedną osobą towarzyszącą. Na pewno znacząco poprawi Ci to komfort snu i nie mam tu na myśli przytulania się 😉 Chodzi raczej o sam fakt trudności w zaśnięciu w nieznanym leśnym terenie.
Ja, podczas mojej pierwszej nocy w lesie, nie zmrużyłem oka. A to gdzieś niedaleko (pewnie kilka kilometrów dalej, ale w nocy dźwięk niesie się o wiele dalej i łatwiej niż w dzień) zaczął ujadać pies. A to coś zaczęło buszować w pobliskich krzakach. A to gdzieś w głębi lasu strzeliła gałąź. I tak przez całą noc. Myślę, że byłoby mi o wiele łatwiej zasnąć, gdyby w pobliżu był ktoś, kogo znam i na kim mogę polegać.
Bezpieczeństwo nocą w polskim lesie
Wampirów i wilkołaków w polskich lasach raczej nie spotkasz 😉 Realne zagrożenia są dużo mniej filmowe: spadające konary, dziki, myśliwi i zwykła pomyłka w ciemności. Oto na co moim zdaniem warto uważać najbardziej.
Gdzie rozbić obóz, czyli najpierw spójrz w górę
Zanim rozwiesisz hamak albo rozbijesz namiot, podnieś głowę. Suche drzewa i złamane konary zawieszone na innych gałęziach to najgorsi sąsiedzi na biwaku. Anglosasi nazywają je wymownie widowmakers, czyli „robiące wdowy”. W lesie gałąź może się złamać, a drzewo przewrócić, zwłaszcza przy silnym wietrze, w czasie burzy i zaraz po niej. Dlatego przed wyjściem sprawdź prognozę, a przy ostrzeżeniach przed silnym wiatrem i burzami zrezygnuj z noclegu w lesie. Tak radzą sami leśnicy i ja się z nimi w pełni zgadzam.
Nie rozbijaj się też na wąskich, wydeptanych ścieżkach. To trasy, którymi w nocy wędrują leśne zwierzęta, a Ty raczej nie chcesz leżeć im na drodze.
Dziki
Spotkanie z dzikiem zdarza się rzadko, bo zwierzęta zwykle pierwsze Cię wyczują i odejdą. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy zaskoczysz dzika z bliska albo trafisz na lochę z młodymi. Zaniepokojona locha może zaatakować, a warchlaków nie wolno dotykać ani zabierać z lasu.
Co robić? Nie wykonuj gwałtownych ruchów, nie płosz, nie panikuj i spokojnie się oddal. Jeśli dzik biegnie w Twoją stronę, zejdź mu z drogi: dziki nie są zwrotne i żeby zawrócić, muszą najpierw wyhamować. Z ucieczką na drzewo uważaj, bo dzik biega bardzo szybko i potrafi wdrapać się za Tobą na pochyły pień.
Osobna sprawa to jedzenie. Dzik ma dobry węch, a w pobliżu ludzi chętnie korzysta z łatwo dostępnych odpadków i resztek. Dlatego nie zostawiaj resztek jedzenia i nie karm zwierząt (leśnicy przypominają, że takie resztki szkodzą też samym zwierzętom). Moim zdaniem najrozsądniej jest nie trzymać jedzenia w namiocie ani w hamaku, tylko szczelnie je zapakować i odłożyć kawałek od miejsca, w którym śpisz.
Polowania, czyli nie udawaj dzika
Pamiętaj, że nocą nie jesteś jedynym użytkownikiem lasu. Na dziki poluje się także w nocy (przepisy dopuszczają do tego celowniki noktowizyjne i termowizyjne), a jesienią i zimą dochodzą polowania z psami albo z naganką: przepisy dopuszczają je od 1 października do 31 stycznia. Są od tego wyjątki. Z psami albo z naganką na ptactwo i drapieżniki wolno polować także poza tym okresem, a w dzień, indywidualnie, z psem na dziki już od 15 sierpnia.
Jak sprawdzić, czy w okolicy nie szykuje się polowanie zbiorowe? Dzierżawca albo zarządca obwodu łowieckiego (np. koło łowieckie) musi co najmniej 14 dni przed polowaniem przekazać jego termin, godziny i miejsce wójtowi (burmistrzowi, prezydentowi miasta) oraz nadleśniczemu. Gmina ma potem 5 dni, żeby podać to do publicznej wiadomości: w sposób zwyczajowo przyjęty, przez obwieszczenie i na stronie internetowej urzędu (art. 42ab Prawa łowieckiego). Szukaj więc ogłoszeń o polowaniach zbiorowych na stronie internetowej albo w BIP gminy, na której terenie chcesz nocować. Część nadleśnictw publikuje harmonogramy polowań zbiorowych także na swoich stronach. Najwcześniej 24 godziny przed polowaniem przy parkingach leśnych i szlakach pojawiają się żółte tablice z czerwoną obwódką i napisem „UWAGA POLOWANIE”. Widzisz taką tablicę – poszukaj innego miejsca na nocleg.
Uczciwie trzeba przyznać, że ten system bywa dziurawy. Rzecznik Praw Obywatelskich zwracał uwagę, że nie każde koło zgłasza polowania i nie każda gmina publikuje te informacje, a ogólnopolskiej mapy czy aplikacji z terminami polowań na razie nie ma (Ministerstwo Klimatu i Środowiska dopiero ją zapowiada). Dlatego nocą bądź widoczny: jaskrawy element ubrania albo sprzętu i zostawione na noc zapalone światło, widoczne z daleka, to rada prosto z regulaminu programu „Zanocuj w lesie”. Tak, wiem, we wstępie martwiłem się, że latarka zdradza Cię wampirom. Wampirom może i tak, ale myśliwemu masz się właśnie pokazać 😉
Hamak jako schronienie
Na obszarach programu leśnicy wprost preferują hamaki. Hamak nie wymaga wyrównywania terenu, kopania ani wbijania śledzi, więc zostawia po sobie bardzo mało śladów. Regulamin programu wymaga za to, żeby sprzęt nie niszczył drzew, więc przy wieszaniu trzymaj się zasad, które dla hamakowiczów spisała organizacja Leave No Trace. Wieszaj hamak tylko na żywych drzewach o średnicy co najmniej ok. 15 cm, na najgrubszej części pnia. Zamiast linki używaj taśm o szerokości co najmniej 2,5 cm, owiń nimi pień raz, bez węzłów i bez mocnego naciągu. Hamak zawieś nie wyżej niż ok. 1,5 m nad ziemią. Martwych drzew unikaj, a zanim się położysz, spójrz w górę, czy nad Tobą nie wisi suchy konar (patrz wyżej).
Pamiętaj też, że w hamaku marzniesz od spodu. Śpiwór zgnieciony ciężarem ciała słabo grzeje, więc pod plecy przyda się karimata albo ocieplenie podwieszane pod hamakiem (tzw. underquilt).
Gdy coś pójdzie nie tak: 112 i aplikacja Ratunek
W zwykłym, nizinnym lesie pomoc wzywasz numerem 112. Leśnicy podpowiadają prosty sposób na podanie, gdzie jesteś: znajdź najbliższy słupek oddziałowy i przeczytaj dyspozytorowi numery, które są na nim widoczne. W górach, gdzie słupka może nie być, opisz jakiś charakterystyczny obiekt w terenie.
Jeśli nocujesz w górach albo nad wodą, zainstaluj wcześniej bezpłatną aplikację Ratunek. To jedyna aplikacja zaakceptowana przez górskie i wodne służby ratunkowe: łączy Cię z numerem ratunkowym w górach (601 100 300) albo nad wodą (601 100 100) i w trakcie rozmowy wysyła ratownikom SMS-em Twoją lokalizację. Potrzebuje zasięgu sieci komórkowej, a zgłoszenie liczy się dopiero wtedy, gdy porozmawiasz z ratownikiem.
Ekwipunek
Co zabrać ze sobą, aby komfortowo spędzić swoją pierwszą noc w lesie? Oto lista kontrolna, którą możesz odhaczać przy pakowaniu:
- schronienie: namiot, tarp, hamak z tarpem albo pałatka, a latem moskitiera
- śpiwór dobrany do temperatury, jaka będzie w nocy, i karimata (do dmuchanej zestaw naprawczy)
- latarka czołowa i zapasowe baterie (pamiętasz wstęp? 😉
- naładowany telefon z pobraną mapą offline i power bank
- papierowa mapa i kompas
- nóż, a najlepiej dwa (drugi może być małym scyzorykiem)
- dwa źródła ognia, np. zapałki i zapalniczka
- apteczka i repelent na kleszcze
- woda i filtr albo kuchenka, na której ją przegotujesz
- jedzenie, najlepiej wysokokaloryczne
- ciepła warstwa na noc, czapka, zapasowa koszulka i skarpety do spania
- szczoteczka do zębów i mydło
- worek na śmieci
- dokument, dzięki któremu ratownicy skontaktują się z Twoimi bliskimi
- tam, gdzie żyją niedźwiedzie: spray na niedźwiedzie
Ta lista to moja propozycja, a nie lista zamknięta. Sporo tych rzeczy pokrywa się z tym, co opisałem w tekście o tym, jak przygotować plecak ucieczkowy. Poniżej kilka słów o rzeczach, na których naprawdę warto się skupić.
Namiot lub inna forma tymczasowego schronienia
Mimo że nocowanie pod gołym niebem usianym gwiazdami może być wspaniałą przygodą, to nie w każdych warunkach jest to dobry pomysł. Dobrym nawykiem jest, żeby przed każdą wyprawą w teren, sprawdzić sobie prognozę pogody. Jeśli na terenie, na który się wybierasz, zapowiadane są przelotne deszcze, to warto zabrać ze sobą płaszcz przeciwdeszczowy. Z drugiej strony w okresie suszy, taki płaszcz będzie tylko zajmował miejsce w plecaku.
To samo dotyczy schronienia i jego rodzaju. Najprostszym i najbardziej oczywistym rozwiązaniem jest oczywiście namiot. Jeśli szukasz dla siebie namiotu, to koniecznie zapoznaj się z testem siedmiu najlepszych, lekkich namiotów jednoosobowych. Jednak nie jest to jedyna opcja. Możesz użyć pałatki, tarpa, hamaka (o nim więcej wyżej, w części o bezpieczeństwie), koca, a nawet samemu zbudować szałas. Jeśli wahasz się między namiotem, tarpem i płachtą biwakową, porównałem je w tekście namiot jednoosobowy, tarp czy bivy. Wszystko zależy od tego, jak wielką przygodę chcesz przeżyć 🙂
Tarp ma jeszcze tę przewagę nad namiotem, że możesz obserwować teren wokół siebie, co poprawia komfort i poczucie bezpieczeństwa. Jest też na ogół lżejszy, wymaga jednak trochę wprawy przy rozkładaniu.
Jeśli wybierasz się na wyprawę w okresie letnim, to warto też pomyśleć o moskitierze. Komary i inne robactwo potrafią naprawdę zrujnować dobre samopoczucie. (A kleszcze nawet zdrowie, bo przenoszą boreliozę i kleszczowe zapalenie mózgu – użyj repelentu, a rano i po powrocie dokładnie obejrzyj całe ciało.)
Śpiwór i karimata
Tutaj także – jak w przypadku namiotu – masz kilka opcji do wyboru. Sam temat wyboru śpiwora jest dość rozległy i zasługuje na osobny artykuł. Najważniejsze, żeby był odpowiednio dobrany do panujących warunków i temperatury.
Nie daj się zwieść ciepłemu dniu. Temperatura w nocy potrafi spaść do poziomu, który ciężko znieść bez dodatkowego okrycia (na gorącej pustyni nawet poniżej zera). Dlatego sprawdź prognozę na noc i na tej podstawie zdecyduj, czy wystarczy koc, lekki śpiwór, czy potrzebujesz porządnego śpiwora zimowego.
Jeśli chodzi o karimatę, masz do wyboru najprostszą „zwijkę”, lekką, wytrzymałą i wielokrotnie sprawdzoną w boju, choć mało komfortową, albo dmuchany materac: wygodniejszy i mniejszy po spakowaniu, ale droższy i najczęściej cięższy. Z drugiej strony, w razie uszkodzenia, jeśli nie zabrałeś ze sobą sprzętu naprawczego, będziesz musiał zmontować sobie karimatę z liści i gałęzi 😉
Inne ważne rzeczy
Z listy wyżej ważne rzeczy warto zdublować. Przede wszystkim nóż, jeden z najbardziej przydatnych elementów ekwipunku, więc miej ze sobą drugi, choćby mały scyzoryk. Tak samo źródło ognia. Ja podczas moich wędrówek mam na ogół przy sobie przynajmniej zapałki i zapalniczkę. Nie ważą dużo, a gdy jedno zawiedzie, mogę użyć drugiego.
Wiadomo, że nikt nie nastawia się na to, że podczas wycieczki stanie mu się coś złego. Niestety wypadki się zdarzają, dlatego podstawowa apteczka jest obowiązkowa. Pomoże Ci w razie drobnego przecięcia skóry, obtarcia lub bólu głowy.

Jeśli wybierasz się w tereny, na których występuje dzika zwierzyna, na przykład niedźwiedzie, ale także zdziczałe psy, to zabierz ze sobą spray na niedźwiedzie. Jest to bardzo skuteczny środek obrony przed niedźwiedziem, a zapewne odstraszy też inne dzikie zwierzęta (także te dwunożne, choć wobec człowieka to już sprawa obrony koniecznej). Badania z Alaski1 wykazały, że spray zatrzymał niebezpieczne zachowanie niedźwiedzia w 92% przypadków, a późniejsze badanie tego samego zespołu pokazało, że broń palna w sytuacji, w której trzeba zniechęcić do ataku dzikie zwierzę, radziła sobie gorzej.
Jedzenie
Tutaj także musisz sam zdecydować, czy wystarczy Ci suchy prowiant i przekąski, czy może chciałbyś zjeść jednak coś bardziej konkretnego. W pierwszym wypadku dobrym pomysłem są wszelkie wysokokaloryczne produkty: czekolada, batony itp. Podczas marszu spalasz bardzo wiele kalorii i potrzebujesz więcej energii i siły. Węglowodany dostarczają dużej ilości energii w stosunkowo krótkim czasie. Temat rozwinąłem w artykule jedzenie w górach.
Nie zapomnij też o wodzie czy innym napoju gaszącym pragnienie. Wszelkie płyny są na ogół dość ciężkie w stosunku do swojej objętości, a każdy dodatkowy gram ma kolosalne znaczenie podczas pieszych wędrówek. Dlatego polecam Ci LifeStraw, dzięki której możesz pić wodę nawet z kałuży (to jednak ostateczność: jeśli masz wybór, szukaj możliwie czystej, płynącej wody, a przy wątpliwościach dodatkowo ją przegotuj). LifeStraw jest tania i bardzo skuteczna. Filtruje ona wodę z wszelkich zanieczyszczeń mechanicznych, a nawet bakterii i pierwotniaków. Pamiętaj tylko, że nie usuwa ona wirusów ani zanieczyszczeń chemicznych, więc bądź ostrożny.
Możesz też pokusić się o picie wody bezpośrednio ze strumieni leśnych, czy z roztopionego śniegu, ale w tym wypadku wodę należy bezwzględnie zagotować przed wypiciem i dać jej się porządnie pogotować – przynajmniej minutę intensywnego wrzenia, a w wysokich górach, powyżej ok. 2000 m n.p.m., trzy minuty2. Po takim zabiegu woda powinna być w miarę bezpieczna do picia, jeśli nie jest zanieczyszczona chemicznie. Jak rozpoznać, że organizmowi zaczyna brakować wody, opisałem w tekście o objawach odwodnienia.
Źródło światła
Nikogo nie trzeba chyba przekonywać do tego, jak bardzo przydatna jest w nocy latarka, więc jeśli nie masz kociego wzroku, to musisz o niej pomyśleć. Najlepiej sprawdzi się latarka czołowa, bo ręce masz wolne. Najważniejsze cechy to czas pracy na jednej baterii, wytrzymałość i niezawodność konstrukcji, a świecenie na czerwono czy światło pulsacyjne to już tylko wisienka na torcie.
Gdy idziesz tylko na jedną noc, na dobrze sobie znany szlak turystyczny, to raczej nie potrzebujesz jakichś wymyślnych zestawów. Tania (ale dobrej jakości) latarka czołowa w zupełności spełni swoje zadanie. Gdy jednak chciałbyś zdobyć Mount Everest, to warto zainwestować w porządny sprzęt. I przede wszystkim weź ze sobą zapasowe baterie. Scenariusz ze wstępu, z gasnącą latarką i wampirem za drzewem, naprawdę nie jest fajny 😉
Ubranie
Nikogo chyba nie trzeba przekonywać do tego, jak ważne jest ubranie podczas każdej wyprawy. Dobór nieodpowiedniej odzieży w najlepszym razie może sprawić, że przygoda nie sprawi nam takiej satysfakcji, jaką mogłaby. Skostniałe dłonie, czy przemoczone stopy bardzo szybko staną się problemem nr 1 i zamiast rozkoszować się przyjemnością wycieczki, będziesz myślał tylko o tym, że mogłeś jednak wziąć te rękawiczki, o których myślałeś, że na pewno nie będą Ci potrzebne.
W najgorszym razie może doprowadzić nawet do Twojej śmierci, czego oczywiście nikt nie chce. Wiadomo – ten rodzaj sławy jest raczej niepożądany przez większość ludzi. Dobrze więc zastanów się, co na siebie włożyć.
Jednym z najważniejszych elementów ubrania są buty. Spał w nich prawdopodobnie nie będziesz, ale jakoś trzeba dojść na teren nocnego obozowiska, a czasem i wędrować nocą. Na butach nie ma co oszczędzać: dobre będą Ci służyły wiele, wiele lat, a kiepskie mogą Cię skutecznie zniechęcić do kolejnych wypraw, a nawet być przyczyną kontuzji. Dobór obuwia to rozległy temat, więc opisałem go osobno w przewodniku jakie buty trekkingowe wybrać. Tutaj jedna ważna rada: na nocną wycieczkę nie zabieraj nowych, dopiero co kupionych butów. Twoje kroki muszą być pewne i zdecydowane, noc nie jest dobrym czasem na testowanie ekwipunku.
Kolejnym ważnym elementem ubrania jest nakrycie głowy. W zimnym klimacie zabezpiecza ono przed wychłodzeniem. Głowa nie traci wprawdzie więcej ciepła niż inne części ciała (to popularny mit), ale to ona najczęściej zostaje odsłonięta, więc czapka naprawdę robi różnicę. Z kolei w ciepłym klimacie dobre nakrycie głowy zabezpiecza przed słońcem, a na miejsce zwykle dotrzesz jeszcze za dnia. Dobrym uzupełnieniem czapki czy kapelusza może być kaptur, jako dodatkowa warstwa ochrony.
Ogólna zasada jest taka, że w nocy temperatura powietrza na ogół spada, niezależnie od długości i szerokości geograficznej. Ponadto, gdy ułożysz się do snu, to ze względu na brak ruchu, zaczniesz odczuwać chłód o wiele bardziej, niż gdybyś maszerował. Z tego powodu weź – na wszelki wypadek – ciepłe ubranie. Sporo rad o tym, jak nie marznąć, znajdziesz w tekście góry zimą, czyli jak nie zamarznąć na szlaku, i wiele z nich przyda się też w chłodną noc w lesie.
Ważnym elementem garderoby jest bielizna i tutaj polecam zabrać ze sobą jej zmianę – przynajmniej koszulkę i skarpety, które zakładamy do spania. Układanie się do snu w śmierdzącej potem podkoszulce to raczej średnia przyjemność.
Nie zapomnij o… telefonie komórkowym
Może będziesz zaskoczony, ale według mojego doświadczenia najważniejszą rzeczą, jaką możesz zabrać ze sobą na każdą wycieczkę, czy to w góry czy do lasu, tak w dzień jak i w nocy – jest telefon komórkowy. Telefon to Twoje centrum informacyjne, nawigacja, komunikator, odtwarzacz multimedialny, latarka, a w sytuacjach ekstremalnych może nawet posłużyć jako sposób na rozpalenie ogniska (to jednak trik na ostateczność: ma sens tylko z telefonu, który jest zepsuty i do niczego więcej się nie przyda, bo działający telefon to Twoja łączność z numerem 112. Przebita albo zwarta bateria litowa zapala się gwałtownie, może wybuchnąć i wydziela trujące gazy, więc trzymaj twarz i dłonie jak najdalej).
W normalnych warunkach będziesz go używać jako mapy, korzystając z funkcji GPS. Jest wiele ciekawych aplikacji, które możesz użyć jako turysta lub prepper. Najważniejsze z nich to mapy. Pamiętaj jednak, żeby najpierw upewnić się, że mapy działają w trybie offline, bo w wielu odległych miejscach nie ma dostępu do internetu, szczególnie dotyczy to gór.
Najpopularniejsze mapy dostępne na smartfony to mapy Google. Nie są one jednak najlepszym wyborem dla turysty. Można je wprawdzie pobrać do użytku offline, ale bez internetu nie wyznaczą Ci trasy pieszej. Dlatego do celów nawigacji podczas pieszych wypraw proponuję Ci aplikację Mapy.com (dawniej Mapy.cz), która jest dostępna za darmo na telefony Android i iPhone.
Podstawowa wersja aplikacji nie kosztuje ani grosza (za darmo pobierzesz mapę offline jednego kraju, więcej krajów offline wymaga płatnej wersji Premium), jest często aktualizowana i pokazuje nawet bardzo wąskie ścieżki, których próżno szukać na innych mapach, nawet wojskowych. Dzięki niej możesz bez stresu zejść z głównego szlaku, bo poprowadzi Cię do celu jak po sznurku.

Co prawda każdy z nas ma przy sobie smartfon z mapami i kompasem, ale dobrze jednak mieć na podorędziu tradycyjny kompas i papierową mapę. Elektronika jest cudowna i naprawdę jestem nią zafascynowany, ale ma tendencję do odmawiania posłuszeństwa w najmniej odpowiednich momentach. Gdy Twój telefon z jakiegokolwiek powodu zawiedzie, musisz mieć jakiś zapasowy sposób na orientację w terenie, a przy okazji możesz się wprawiać w marszu na azymut. Jaką mapę wybrać, podpowiadam w tekście o rodzajach map, a jak znaleźć północ i czym jest azymut, w artykule o kierunkach geograficznych.
Jeśli wybierasz się na dłuższą wyprawę, pomyśl o zabraniu ze sobą power banku, dzięki któremu naładujesz swój smartfon w każdych warunkach, nawet będąc z dala od cywilizacji.
Przepisy odnośnie biwakowania w polskich lasach
Niestety, polskie lasy pod względem przepisów nie są zbyt przyjazne dla tych, którzy chcieliby rozbić się z biwakiem „na dziko”. Nie można też rozpalać ogniska – poza wyznaczonymi miejscami (zakaz obejmuje także pas 100 m od granicy lasu, a gdzie indziej ognisko rozpalisz tylko z pisemnym pozwoleniem nadleśniczego). Mało tego, nawet w wyznaczonych miejscach nie można używać do rozpalenia ogniska zebranego w lesie chrustu i suchych gałęzi. W drewno trzeba się zaopatrzyć samemu albo ustalić to z miejscowym leśniczym. (W parkach narodowych i rezerwatach przepisy są jeszcze ostrzejsze: biwakować i palić ogień można tam tylko w specjalnie wyznaczonych miejscach, a program „Zanocuj w lesie”, o którym piszę wyżej, ich nie obejmuje.) Taka sytuacja nie napawa optymizmem.
To co wolno, jak nic nie wolno?
Mimo że na pierwszy rzut oka polskie przepisy w dziedzinie obozowania w lasach nie zachęcają, to jednak jest kilka furtek, z których możemy skorzystać, jeśli chcemy spędzić noc w lesie. Po pierwsze w wielu lasach istnieją wyznaczone miejsca biwakowe i pola namiotowe. Nie są to niestety najczęściej obszary dzikie, ponadto biwakowanie w takich miejscach wiąże się z opłatami. Odpada więc najciekawszy aspekt nocowania w lesie – czyli przeżycie spontanicznej przygody.
Na miejscach wyznaczonych do biwakowania i polach namiotowych będziemy mieli zapewne do czynienia z sąsiadami, ich dziećmi oraz szczekającymi psami. Można więc zapomnieć o wypoczynku i przygodzie, chyba że za przygodę uznamy opatrywanie oparzeń sąsiada, który „po pijaku” wpadł w ognisko. Nie polecam.
Biwakowanie w lesie poza miejscami wyznaczonymi przez właściciela lasu lub nadleśniczego jest zabronione (art. 30 ust. 1 ustawy o lasach), ale przepisy nie określają, czym jest, a czym nie jest biwakowanie. Rozbijając więc namiot w lesie „na dziko”, nie możemy być pewni, czy postępujemy zgodnie z przepisami czy nie, choć w razie kontroli prawie na pewno w takiej sytuacji dostaniemy mandat, bo jest to dość ewidentny przypadek. Czy jednak spanie pod chmurką na karimacie w lesie jest już biwakowaniem? Ustawodawca tego nie określa.
Jeśli więc masz żyłkę ryzykanta i nie szkoda Ci kilku stówek na ewentualny mandat, to możesz spróbować szczęścia (tylko po co, skoro od maja 2021 r. są w całej Polsce obszary programu „Zanocuj w lesie”, gdzie nocujesz legalnie – piszę o nich wyżej). Także matematyczna szansa, że napotkamy leśniczego gdzieś w odległych ostępach leśnych, jest bliska zeru. Pamiętaj tylko, żeby zachować minimum kultury i dobrego wychowania. Nie śmieć, nie dewastuj przyrody, uważaj na źródła otwartego ognia czyli:
Leave No Trace
Podczas wypraw stosuj zasadę Leave No Trace, czyli w wolnym tłumaczeniu – nie pozostawiaj po sobie śladu. Oto podstawowe założenia tej filozofii:
- Planuj z wyprzedzeniem i przygotuj się
- Podróżuj i obozuj na trwałych powierzchniach
- Pozbywaj się odpadów w odpowiedni sposób
- Zostaw to, co znajdziesz
- Zminimalizuj wpływ ogniska na otoczenie
- Szanuj dziką przyrodę
- Bądź wyrozumiały dla innych odwiedzających
Żeby było jasne – nie zachęcam do łamania prawa, po prostu przepisy są tutaj niejasne i nie wiadomo, w którym momencie łamiemy prawo, a w którym jeszcze nie.
Nocowanie w lesie na dziko – program „Zanocuj w lesie”, czyli idzie ku lepszemu [AKTUALIZACJA]
W programie „Zanocuj w lesie” nastąpiły spore zmiany. Zaczynał jako pilotaż, a od maja 2021 roku został znacząco rozszerzony i działa na stałe. Na start wzięło w nim udział aż 425 nadleśnictw o łącznej powierzchni ponad 600 tys. hektarów, a dziś obszary programu mają łącznie ok. 643 tys. hektarów3. To naprawdę ogromny postęp w porównaniu do poprzedniego pilotażu.
Aktualne zasady programu (ile osób, ile nocy, kiedy trzeba wysłać zgłoszenie, co z ogniskiem i kuchenką) oraz instrukcję, jak znaleźć obszar na mapie, zebrałem na początku artykułu, w części Gdzie legalnie przenocować w lesie?
Poniżej mapa w formie statycznej.

Nocleg w lesie za granicą
Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby spróbować przeżyć swoją pierwszą noc w lesie za granicą. W Europie istnieje kilka krajów o bardzo liberalnych przepisach odnośnie biwakowania w lesie.
Co myślisz o biwakowaniu za granicą? Czy warto?Prym wiodą tutaj kraje skandynawskie. Obowiązuje tam bowiem Allemansrätten, czyli „prawo wszystkich ludzi” do kontaktu z naturą. W Norwegii, Szwecji i Finlandii możemy nocować praktycznie wszędzie: w Norwegii w odległości co najmniej 150 m od zamieszkanych domów i nie dłużej niż 2 noce w jednym miejscu, a w Szwecji i Finlandii przepisy nie podają konkretnej odległości – wystarczy trzymać się z dala od domów i zostać noc czy dwie. Podobnie sytuacja wygląda w Islandii, z tym że w 2015 r. trochę zaostrzono przepisy w tym względzie, z powodu nieodpowiedzialnego zachowania niektórych turystów (kamperem czy przyczepą przenocujesz tam dziś tylko na kempingu albo za zgodą właściciela terenu).
Także w Estonii można nocować niemalże w dowolnym miejscu. Na Łotwie można nocować praktycznie wszędzie poza parkami narodowymi. Na Litwie jest ostrzej: namiot rozbijesz tylko na wyznaczonych polach biwakowych4, więc przed wyjazdem sprawdź aktualne przepisy.
W niektórych krajach spanie na dziko, mimo że przepisy tego częściowo zabraniają, jest tolerowane. Są to szczególnie kraje Europy wschodniej, takie jak Rosja, Białoruś, Ukraina czy Słowacja. (Uwaga: we wrześniu 2026 r., gdy piszę tę aktualizację, MSZ odradza wszelkie podróże do Rosji, Białorusi i Ukrainy, więc o biwaku tam na razie zapomnij. Zanim wyjedziesz gdziekolwiek, sprawdź aktualne ostrzeżenia MSZ.)
Więcej informacji na temat biwakowania za granicą znajdziesz w zestawieniu krajów, w których wolno biwakować na dziko.
Kilka słów na koniec
Planowanie jest szczególnie ważne podczas nocnych wędrówek, czy to do lasu czy gdziekolwiek indziej. O ile w dzień najczęściej jesteś w stanie szybko naprawić swoje błędy czy to w nawigacji, czy inne, o tyle w nocy każda pomyłka może mieć katastrofalne skutki. Dlatego zawczasu zaplanuj swoją trasę, powiedz komuś bliskiemu, dokąd idziesz i kiedy wrócisz, oraz dobrze przygotuj wyposażenie według listy kontrolnej. Dobre planowanie sprawi, że Twoja pierwsza noc w lesie będzie miłym przeżyciem, które będziesz wspominać z przyjemnością.
Do zobaczenia na szlaku!
Źródła
- Smith T.S. i in., „Efficacy of Bear Deterrent Spray in Alaska”, The Journal of Wildlife Management, 2008: doi.org/10.2193/2006-452
- CDC, „About Water Treatment Options When Hiking, Camping, or Traveling”: cdc.gov
- Lasy Państwowe, „Pytania dotyczące Programu”: lasy.gov.pl
- Lithuania Travel, oficjalny serwis turystyczny Litwy, „Camping rules and recommendations”: lithuania.travel



12 komentarzy
W Polsce jak zwykle nic nie można, przepisy sa takie że aż się odechciewa.
W odpowiedzi do Marek
Nie jest tak zle ja czasem biore namiot i sobie rozbijam w jakims zagajniczku 😉
Ach te nocne klimaty…
W odpowiedzi do Albin Kolanko
w polsce nie mozesz palic w lesie ognia
Mój pierwszy raz samotnie w lesie to środek Parku Narodowego. Nawet zasięgu nie było. A miejsce i okolica były mi nieznane. +5 stopni rano, od razu pierwszy test namiotu, maty i śpiwora. Wszystko zagrało więc zabrane dodatkowe wyposażenie było zbędne. Do spania w lesie polecam się zamaskować czyli śpiwór i namiot, jeśli go zabieramy w plecaku. Nigdy karimata! Starczy nadmuchiwany materac typu 3D. Ok. 150 zł, waży ok 500 gram i ma złożony objętość jednego litra. W kieszeni bojówek się mieści. Namiot niestety to ok 1,5-2,5 kg i ok 10 litrów objętości. Jeśli nie chcemy zwracać na siebie uwagi to plecak nie powinien być większy niż 30 litrów prawdziwych. I tu dochodzimy do śpiwora. Kupcie najlepszy syntetyczny na jaki Was stać. I o masie 700-800 gram. Po spakowaniu zajmie ok 5 litrów objętości plecaka. Jeśli będzie dobrej klasy w odzieży termicznej średniej klasy wyspicie się nawet przy +2 stopniach. W takim byle jakim przy +10/12. Jeśli zdecydujecie się na tarp zamiast namiotu można sporo miejsca oszczędzić w plecaku. Z linkami, śledziami jego masa nie przekroczy kilograma i zajmie max 2 litry objętości. Odzież do snu, termiczna zmieści się w 2 litrowym worku i waży 0,5 kg. Jeśli jesteście pewni pogody to możecie nawet z tarpa zrezygnować. Rano jest chłodniej więc coś cieplejszego trzeba zabrać. Ja zabieram kurtkę softie. 2 litry, 0,5 kg a grzeje i jest nieprzewiewna. Od deszczu mam tanie poncho. 1 litr, 0,4 kg.
Teraz zsumujemy. Materac, śpiwór i zestaw do snu to 7-8 litrów objętości i 1,8 kg wagi. Z ocieplaczem/ kurtką i poncho 10-11 litrów i 2,7 kg. Z typowym namiotem ok. 20-22 litry i 4,3-5,2 kg, z tarpem 12-13 litrów i 3,7 kg. Jak widać z tarpem 18 litrowy plecaczek nam wystarczy. Taki plecak nie rzuca się w oczy. Namiot wymaga takiego 30 litrowego a ten bardziej zwraca uwagę. Jeśli można wybierzmy na sen skraj lasu. Zwierzęta tam wychodzą o świcie i zmroku na ok 1,5 godziny każdorazowo. Większość nocy prześpimy nie nękani ich obecnością a i nasza obecność najmniej na ich życie wpłynie. Starajcie się nie używać w nocy światła. Wy niewiele z jego pomocą zobaczycie a ujawnicie swą obecność w lesie. A widziałem już wszystko. Nawet biegaczy w środku puszczy o 2 w nocy. Różnych, nie do końca normalnych, ale niegroźnych ludzi w nocy snujących się po lasach. Sporadycznie ale się zdarza. Więc obozujcie przynajmniej kilkanaście na metrów od ścieżek. Tuż przed świtem w lesie można spotkać biegaczy, rowerzystów. Czasem leśniczego.
Wybieranie miejsca na nocleg po zmroku jest nienajlepszym pomysłem. Rano można się zdziwić. Dobrą praktyką jest wybrać je kilka godzin wcześniej, obejrzeć okolicę. Nawet przygotować podłoże pod materac. Kolację zjeść przynajmniej kilometr dalej bo zapachy ściągają zwierzęta, głównie dziki. Siku zrobić 200 metrów od nawietrznej lub przynajmniej tam pochodzić by drapieżniki poinformować o naszej obecności to ominą nas z daleka. Tak spałem na terenach wilków ale nigdy ich nie zobaczyłem. Ślady wskazują iż nigdy bliżej niż 150 metrów nie podeszły. Człowiek w nocy w lesie płoszy im pokarm. W naszym pobliżu nic nie upolują. Szybko więc idą tam gdzie zwierzyna przed nami uciekła. Dziki ryjąc potrafią się zbliżyć. Jak nas usłyszą to przerażone uciekają. Najbardziej uciążliwe są komary. A najbardziej niebezpieczne w lesie są kleszcze.
W odpowiedzi do nwmo
Dzięki za rzeczowy i wyczerpujący komentarz, widać że znasz się na rzeczy.
Od siebie mogę dodać, że na komary najlepszą odpowiedzią będzie bivy albo mały namiot jednoosobowy z moskitierą.
W odpowiedzi do nwmo
Witajcie,
Myślę, że lepiej kilka kilogramów więcej, ale wygodnie. Nic nie psuje samopoczucia bardziej niż brzęczące komary lub ból pleców od twardego podłoża.
W odpowiedzi do Skaut_Bez_Buta
Na pewno, do mnie komary po prostu lecą z całej okolicy, mam w sobie jakąś tajemną moc która je przyciąga. Szkoda że zamiast komarów nie przyciągam tak ładnych dziewczyn albo pieniędzy 🙂
A mnie w ten weekend spotkała niezwykła przygoda. Test nowego namiotu prosto z Chin (przeszedł go pozytywnie). Akurat postanowiłem spać na legalu czyli nie w lesie czy Parku Narodowym ale na polu. Polu które zakupione zostało jako inwestycja nie wiadomo kiedy i już jest zarośnięte drzewami 25 letnimi. Pole, dokładnie wiele pól, około 1,5×1,5 km ma ten obszar. Na tym terenie tylko 5 siedlisk/domów. I 2 wiochy na skraju. Jako że to pole wg. prawa to na legalu można ogniska palić :)) Tak, nie każdy teren z drzewami to las :))
Teren przepiękny. I pod namiot i pod hamak. Że dopiero teraz go znalazłem…
No i w nocy gdy miałem paraliż senny to coś chciało wtargnąć mi do namiotu. Koszmarne przeżycie. Obudzony jesteś ale nie możesz się ruszyć. A tu coś atakuje namiot. Jęknąłem. Przestało.
Od razu wiedziałem. LIS. W nocy miała być burza to od strony wiatru postawiłem tarp jako osłonę. Od drugiej strony powiesiłem siatkę maskującą (od strony otwartego terenu – polanki). Każde zwierze by to zniechęciło. Tarp szeleści, siatka się kołysze.
Dodam, że nic do jedzenia nie miałem poza wodą w butelkach. Nic dzień wcześniej nie jadałem. W namiocie były buty – te lisy lubią kraść do zabawy.
Dziki, łosie, jelenie, sarny, borsuki, bobry, psy, nawet wilki zdarzyło się spotkać w nocy (na koncie mam 1200+ noclegów w terenie, z tego 1000+ samotnych, w końcu 30+ lat to robię). Nigdy, przenigdy żaden zwierzak nie był tak bezczelny jak ten lis.
Poszukałem w sieci. Takie lisy mieszkają w pobliżu siedzib ludzkich. Te w głębi lasu człowieka się boją.
Zawsze biwakowałem z dala od siedzib ludzkich więc takich lisów nie spotkałem. Choć owszem czasem opowieści słyszałem. Te w lasach ludzi się boją.
Człowiek całe życie się uczy.
Tak więc rady – pierwszy biwak blisko domu nie koniecznie będzie spokojny.
Aha, po tym ataku gdy paraliż minął po prostu obróciłem się w śpiworze i zasnąłem. Założyłem że zwierzak się spłoszył i nie wróci.
Na przyszłość? Chyba kupię flashbanga. Te cywilne maja 120-140 dB. Zrobię pułapkę saperską. Jak lis ją odpali to odechce mu się zbliżać do mnie. Oczywiście spać będę w stoperach :)))
W odpowiedzi do dziad
Nieźle 🙂 Dobrze że lis nie był wściekły, bo wtedy naprawdę mogły by być kłopoty.
Normalny leśniczy jak spotka cię na dziko w lesie i widzi że jesteś ogarnięty to tylko powie żeby po sobie posprzątać i pójdzie, nawet jeśli jakieś mini ognisko miałem to zawsze tak żeby nie rzucało się w oczy i nie przeszkadzało do spania polecam hamak małe to i łatwe tylko tarp może się przydac w razie w pozdr
W odpowiedzi do Ton
Jak najbardziej, trzeba tylko nie mieć pecha i trafić na tego normalnego 🙂 Poza tym jeśli ktoś chodzi po polskich lasach, to prędzej czy później trafi na ślady po wycince i tam prawie zawsze drwale palą wielkie ognisko, więc jeśli leśniczy pozwala im, to czemu miałby nie pozwolić nam?
Co do drwali, to oni często pozostawiają te ogniska bez opieki, te większe potrafią się tlić po kilka dni.