Jedzenie w górach – 5 porad o tym jaki prowiant zabrać w góry.

przez | 23 kwietnia 2020

Jakie jedzenie zabrać ze sobą na pieszą wędrówkę?

Jedzenie w górach, jak i podczas każdej dłuższej wyprawy jest bardzo ważne. Podczas kilkugodzinnej wędrówki zapotrzebowanie na energię i kalorie znacznie wzrasta. Odpowiednie pożywienie utrzyma Cię w dobrej kondycji da Ci siłę do kontynuowania wyprawy. Nawet najpiękniejsze widoki nie zostaną docenione przez kogoś komu doskwiera głód.

W tym artykule skupię się bardziej na tym jakie jedzenie zabrać ze sobą w góry, niż jak je tam zdobyć. Jeśli jednak bardziej interesuje Cię odpowiedź na pytanie “jak zdobyć jedzenie w górach” – daj mi znać w komentarzu. Przymierzam się do napisania dużego artykułu na ten temat, ale potrzebuję odrobiny motywacji 😉

Podczas moich wycieczek testowałem różne rodzaje pokarmów i potraw. Chciałbym się z tobą podzielić spostrzeżeniami na ten temat. Postaram się tutaj odpowiedzieć na pytanie: jakie jedzenie powinieneś zabrać ze sobą podczas pieszych wędrówek w góry?

Odpowiedni dobór pożywienia jest dość ważny, dlatego jednym z najważniejszych pytań jakie powinieneś sobie zadać jest jest: na jak długo planujesz swoją wyprawę? Od odpowiedzi na powyższe pytanie w dużej mierze zależy to, jaki rodzaj jedzenia powinieneś ze sobą zabrać. Inne pożywienie lepiej sprawdzi się na krótkiej, jednodniowej wyprawie, a inne na tygodniowym wypadzie w góry.

Już wieki temu rdzenni mieszkańcy obu Ameryk, gdy wyruszali w dłuższą podróż, zabierali ze sobą tak zwany pemmikan. Była to mieszanka energetyczna składająca się głównie z suszonego mięsa, owoców, tłuszczu oraz czegokolwiek co było pod ręką, a co dawało niezbędną energię do podróży i polowania. Pemmikan można przygotować samemu, ale ten rodzaj prowiantu nie zawsze i nie każdemu smakuje. Zacznijmy jednak od sprawy najważniejszej.

jedzenie w górach - pemmikan
Pemmikan był podstawowym pożywieniem myśliwych w Ameryce Północnej. ‘Wynaleziony’ przez Indian, szybko został zaadoptowany przez Europejczyków. Pemmikan był też głównym pożywieniem zabieranym w pierwszych wyprawach do Arktyki i Antarktydy. Jedli go zarówno uczestnicy wypraw jak i ich psy. Obraz dzięki uprzejmości: Jen Arrr

Odpowiednie nawodnienie organizmu.

Na każdą wyprawę którą planujemy na dłużej niż kilka godzin, MUSIMY zabrać ze sobą wodę lub inny napój gaszący pragnienie. Człowiek może przeżyć zadziwiająco długo bez jedzenia, ale tylko około 3 dni bez wody. Pisałem o tym w artykule pod tytułem “Objawy odwodnienia i jak mu zapobiegać

Woda jest to pierwsza rzecz o której należy pomyśleć. Zależnie od warunków atmosferycznych i pogody oraz intensywności marszu i wysiłku, należy liczyć od 3 do nawet 6 litrów wody na osobę w ciągu jednej doby. Jest to dość spora ilość, a miejsce w plecaku nie jest nieograniczone. Jeśli nawet pomieścisz gdzieś kilkanaście litrów wody, to dźwiganie takiego ciężaru nie należy do przyjemności. Aby temu zaradzić, możesz pomyśleć o zabraniu ze sobą LifeStraw.

Life straw
LifeStraw, czyli słomka życia, to bardzo prosty filtr do wody, który dzięki niewielkim rozmiarom i wadze, oraz możliwości filtrowania nawet do 1000 litrów wody, powinna znaleźć się w ekwipunku każdego survivalisty. Obraz dzięki uprzejmości: Badri Seshadri oraz Ian Weddell

Ten niewielkich rozmiarów i lekki przyrząd, umożliwi Ci bezpieczne picie niemal każdej wody, nawet z kałuży. LifeStraw może skutecznie oczyścić aż 1000 litrów i filtruje wszelkie zanieczyszczenia mechaniczne do rozmiaru 2 mikronów, wliczając w to bakterie, pierwotniaki i pasożyty. Uważaj jednak bo LifeStraw (w swojej podstawowej wersji) nie filtruje zanieczyszczeń chemicznych.

Nawet podczas spokojnego marszu, zapotrzebowanie organizmu na płyny gwałtownie wzrasta. W większości przypadków powinieneś pić więcej niż wydaje Ci się że musisz, nawet jeśli nie czujesz pragnienia. Oczywiście nie należy z tym przesadzać. Lepiej jednak wypić trochę za dużo niż zbyt mało. Mówi się że gdy odczuwasz pragnienie to już w tym momencie jesteś odwodniony.

Pij więc tyle aby nie czuć pragnienia. Ta zasada wydaje się prosta, a nawet banalna, jednak sam niejednokrotnie łapałem się na tym że nie sięgałem po wodę przez wiele godzin. Nagle okazywało się że jestem bardzo spragniony, a to z kolei znaczyło że byłem odwodniony. Odwodnienie z kolei powodowało szybsze zmęczenie i ogólny dyskomfort. Tego dyskomfortu czasem nie idzie “wyczuć” od razu, bo narasta stopniowo i niepostrzeżenie. Dopiero po ugaszeniu pragnienia i uzupełnieniu utraconych płynów, zorientujemy się że piliśmy zbyt mało. Nagle wracają siły i energia.

 Nie tylko woda gasi pragnienie. Innymi napojami które warto rozważyć, są kawa, herbata lub inny jakikolwiek płyn zawierający kofeinę. Dzięki kofeinie uzyskasz dodatkową porcję energii.

Przejdźmy do sedna – jedzenie.

Na początek dość ważna ogólna zasada jeśli chodzi o jedzenie w górach: nie zabieraj więcej jedzenia niż faktycznie jesteś w stanie zjeść. Nieraz złapałem się na tym, że po wyprawie wypakowywania z plecaka połowę rzeczy których nie zjadłem. Jak już wspominałem, miejsce w plecaku nie jest nieograniczone, nie ma też potrzeby noszenia dodatkowego i niepotrzebnego ciężaru. Z biegiem czasu nabierzesz wprawy w ocenie tego ile jedzenia zabrać ze sobą.

Jedzenie jakie należy ze sobą zabrać na jednodniową wyprawę.

Najlepsze jedzenie jakie możesz zabrać ze sobą na jednodniową wyprawę to możliwie najbardziej kaloryczne bomby energetyczne. Jedzenie które można jeść bez podgrzewania, prosto z plecaka, jest tutaj najlepszym wyborem. W trakcie krótkiej wyprawy najczęściej nie opłaca się zabierać ze sobą przyrządów do gotowania, bo są one ciężkie i zajmują dużo miejsca.

Podczas marszu potrzebujesz dużo energii których dostarczą Ci węglowodany oraz tłuszcze (węglowodany “spalają się” w tłuszczach). Z tego powodu zabierz ze sobą produkty które zawierają cukier, w tym także słodkie napoje:

  • czekolada
  • batony
  • suszone owoce 
  • orzechy
  • cukierki
  • słodka kawa lub herbata

Moim osobistym przysmakiem są przygotowane w domu kanapki z masłem orzechowym i miodem. Wszelkie inne przyrządzone “na bogato” kanapki także będą dobrym wyborem. Dają one dużo niezbędnej energii i możesz przyrządzić je tak jak lubisz. Podczas marszu lubię też mieć gdzieś w łatwo dostępnej kieszonce jakieś proste, zwykłe cukierki, na przykład landrynki. W ten sposób mogę sięgnąć po niezbędne kalorie bez zatrzymywania się.

Kanapki z miodem
Kanapki z masłem i miodem, są doskonałym i szybkim do przygotowania prowiantem na każdą wyprawę. Dzięki dużej zawartości tłuszczów i węglowodanów zapewnią Ci niezbędną energię podczas długotrwałego marszu. Obraz dzięki uprzejmości: Cageismen

 Nie powinieneś obawiać się, że przez jedzenie tych wszystkich bomb energetycznych przytyjesz. Ilość spalonych kalorii podczas marszu prawie na pewno przewyższy ilość kalorii w spożywanym pokarmie.

Możesz też pokusić się o jedzenie owoców i innych smakołyków które znajdziesz na szlaku. Jednak tutaj musisz być absolutnie pewny że są to owoce nadające się do jedzenia i że się nimi nie otrujesz.

Jedzenie które należy zabrać ze sobą na kilkudniową wyprawę

Jeszcze raz przypomnę o tym jak niezbędna podczas każdej wyprawy jest woda. Jest to pierwsza rzecz o której powinieneś pomyśleć zanim zaczniesz się pakować. Podczas kilkudniowej wyprawy możesz chcieć upichcić coś na ognisku. Własnoręcznie gotowane dania smakują najlepiej. Któż z nas nie zachwycał się smakiem pysznej karkóweczki z grilla czy choćby zwykłej kiełbasy smażonej na ognisku?

Z różnych przyczyn nie wszędzie jednak można rozpalać ognisko. Czasem nie zezwalają na to przepisy, czasem zwyczajnie jest zbyt mokro lub brakuje odpowiedniego paliwa. Z tego powodu warto pomyśleć o zabraniu ze sobą turystycznej butli do gotowania. Takie butle występują w bardzo wielu rodzajach i wielkościach – od bardzo małych niemal kieszonkowych, po ogromne i skomplikowane zestawy których nie powstydziłaby się restauracyjna kuchnia.

Oczywiście w trakcie wypraw w góry i innych pieszych wycieczek w teren, powinieneś postarać się znaleźć takie które rozwiązanie które jest jednocześnie praktyczne i wydajne.

Przenośna kuchenka turystyczna, z butlą propan-butan.
Przenośna kuchenka turystyczna, z butlą propan-butan.

Tutaj ważna uwaga: upewnij się że dysponujesz odpowiednią ilością paliwa niezbędną do podgrzania i ugotowania jedzenia które zabrałeś. Jeśli na puszce fasoli jest napisane że należy podgrzewać ją przez pół godziny, a ty masz paliwa tylko na 15 minut, to będziesz musiał się zadowolić niedogotowanym jedzeniem lub pozostać głodnym. Tyczy się to szczególnie małych turystycznych podgrzewaczy które dysponują stosunkowo niewielką ilością paliwa.

Gotowanie w plenerze może sprawić wielką frajdę, jednak nie zawsze mamy na to czas i ochotę. Co powinieneś zrobić jeśli masz ochotę na ciepły posiłek, a nie masz ochoty na gotowanie?

Cóż, zaopatrzenie w żywność od tysiącleci było jednym z największych problemów logistycznych każdej armii. Nawet najlepiej uzbrojony żołnierz nie będzie w stanie dobrze walczyć jeśli będzie głodny. Mówi się nawet że armie maszerują na brzuchach. Współczesne armie posiadają opracowane niemal do perfekcji racje żywnościowe, zwane w skrócie MRE. Można je kupić w bardzo wielu smakach i rodzajach.

Na rynku dostępna jest szeroka gama potraw, tak że na pewno znajdziesz coś dla siebie. Wiele pakietów posiada także w zestawie specjalny chemiczny podgrzewacz. Wystarczy wlać odrobinę wody, odczekać chwilę i mamy pyszną, gotową do spożycia ciepłą zupę, spaghetti czy nawet kawę. MRE są tak obliczone, aby zachować wysoką kaloryczność i wartości odżywcze przy stosunkowo niewielkiej masie i objętości. Są jednak stosunkowo drogie, więc tutaj warto sobie wyważyć czy zasobność naszego portfela jest odpowiednia, czy raczej przygotujemy nasze jedzenie sami.

MRE
Wojskowa racja żywnościowa MRE. MRE zawiera kompletny posiłek do użytku w terenie. Ten MRE był rozdawany przez Gwardię Narodową Stanów Zjednoczonych po huraganie Rita. Wariant menu nr 10 (na zdjęciu) zawiera: makaron z chili, chleb pszenny, ciastko z melasą, smarowidło serowe z jalapenos, bułeczki Tootsie, sól, cukier, napój kokosowy w proszku, mieloną kawę, mieloną czerwoną paprykę, gumę do żucia, wilgotny ręcznik papierowy, serwetkę, zapałki, łyżkę. Obraz dzięki uprzejmości: Christopherlin

Jakie jeszcze aspekty żywieniowe powinieneś wziąć pod uwagę planując pieszą wyprawę?

Ważnym elementem jest też temperatura powietrza w jakiej przyjdzie Ci wędrować. Kilkakrotnie zdarzyło mi się, że przygotowane z pieczołowitością w domu kanapki z serem, po kilku godzinach w upale zamieniały się w roztopioną tłustą kulę. Uwierz mi że, jedzenie takiej kanapki nie należy do przyjemności.

Jeżeli podróżujesz w miejscu w którym panuje wysoka temperatura, dobrym pomysłem może być zabranie ze sobą świeżych owoców. Owoce takie jak jabłka, nie tylko gaszą pragnienie, ale dostarczają ważnej dla zachowania odpowiedniej ilości energii fruktozy i składników odżywczych.

Wcześniej wspominałem już o napojach energetycznych i kawie. Uwielbiam kawę, ale uważam że do pieszych wycieczek, szczególnie w góry, bardziej nadaje się yerba mate. Nie wiem czy to tylko moje subiektywne odczucie, ale po wypiciu yerba mate dostaję takiego “kopa”, że mogę iść nawet kilka godzin – nawet w trudnym terenie – bez odpoczynku. Ten napój nie wszędzie jest popularny, ale dziś w internecie można kupić wszystko. Yerba mate nie smakuje też każdemu, więc jeśli nigdy nie kosztowałeś tego napoju to przetestuj jej smak przed wyprawą.

Yerba mate
Yerba mate, dzięki wysokiej zawartości kofeiny, poprawia wytrzymałość i daje energetycznego ‘kopa’. Na zdjęciu w tradycyjnej tykwie wraz z bombillą, jednak można ją parzyć jak herbatę lub zioła. Po przecedzeniu fusów, napój możemy przelać do termosu lub manierki. Można ją posłodzić do smaku cukrem lub miodem. Obraz dzięki uprzejmości: Edgar Claros Franetovic

Możesz też zabrać typowe napoje energetyczne, na przykład Red Bull, pamiętaj jednak że, mają one złą sławę, jeżeli chodzi o ich wpływ na zdrowie. Wybór należy do Ciebie.

 Ważna uwaga: jeśli zamierzasz gotować w plenerze, nie zapomnij o swoich ulubionych przyprawach. Nie zajmują one dużo miejsca w plecaku, a szczypta soli czy pieprzu może diametralnie poprawić smak wielu potraw.

Słowo podsumowania

Mam nadzieję że z tego artykułu dowiedziałeś się najważniejszych rzeczy na temat najlepszego jedzenia podczas wypraw w góry. Najważniejsze jest tutaj odpowiednie nawodnienie organizmu. Na krótkich wycieczkach, dobrym wyborem jest suchy prowiant, wysokokaloryczne słodycze i słodkie napoje zawierające kofeinę.

Podczas dłuższych wędrówek możesz podjąć się samodzielnego przygotowywania posiłków. Jeśli się na to zdecydujesz, to zaplanuj dobrze wszystkie aspekty związane z gotowaniem i podgrzewaniem pokarmów na świeżym powietrzu.

Dobre jedzenie wpływa pozytywnie na morale i pozwala w pełni cieszyć się wyprawą. Nawet najpiękniejsze widoki nie sprawią Ci radości, jeśli doskwiera Ci głód.

Do zobaczenia na szlaku!

0 0 głos
Ocena Artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarzy
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze