Poradnik

Jak rozpalić ognisko w niemal każdych warunkach?

Czajnik na ognissku

W sytuacjach ekstremalnych umiejętność rozpalania ognia może oznaczać różnicę między życiem a śmiercią. Ogień zaspokaja wiele ludzkich potrzeb: stanowi źródło ciepła i komfortu, możesz na nim gotować i konserwować jedzenie, możesz użyć ognia do uzdatniania wody (przegotowania), wysterylizowania bandaży, jako sygnału ratunkowego oraz zapewnić sobie ochronę przed dzikimi zwierzętami. Może też służyć do rozpalenia pochodni, którą oświetlisz sobie drogę w terenie.

Chciałbyś wiedzieć, jak w kilkanaście minut własnoręcznie zrobić pochodnię, wyłącznie przy użyciu noża? Zapraszam do artykułu Jak zrobić pochodnię w 15 minut?

Zwykłe ognisko obozowe, już chyba od początku istnienia ludzkości, skutecznie podnosiło też morale. Z tego powodu bardzo ważne jest, aby wiedzieć, jak rozpalić ognisko w niemal każdych warunkach.

Przygotowanie

Ogień nie ma jednak samych zalet i może też powodować problemy. Tam, gdzie pojawia się ogień, zawsze też występuje niebezpieczeństwo pożaru, dlatego zanim je rozpalisz, zorientuj się dokładnie w kilku istotnych kwestiach związanych z bezpieczeństwem:

  • Czy palenie ognia w danym miejscu jest dozwolone? Na przykład w polskich lasach i w odległości do 100 m od ich granicy ogień można rozpalać tylko i wyłącznie w miejscach wyznaczonych przez właściciela lasu albo nadleśniczego (art. 30 ustawy o lasach). Przy dużym zagrożeniu pożarowym nadleśniczy może też okresowo zakazać wstępu do lasu, więc sprawdź to przed wyjściem.
  • Upewnij się, że w miejscu, w którym będziesz rozpalać ognisko, istnieje wystarczająca wentylacja, w przeciwnym razie możesz zatruć się tlenkiem węgla. Ta kwestia ma szczególnie duże znaczenie podczas rozpalania ognia we wszelkiego rodzaju jaskiniach oraz niewielkich, zamkniętych pomieszczeniach.
  • Rozejrzyj się też wokoło. Czy w okolicy nie ma suchej trawy lub liści, które mogłyby się zająć i spowodować, że ogień wymknie się spod kontroli?
  • Zawsze też dobrze jest upewnić się, że w razie czego jesteśmy w stanie ewentualny pożar szybko ugasić. Zorientuj się w terenie, znajdź przepływający w pobliżu strumień, z którego w razie czego możesz czerpać wodę do ugaszenia ognia. Dobrym pomysłem jest przygotowanie sobie pojemnika z wodą zawczasu i postawienie go gdzieś na terenie obozowiska (przyda się też na koniec: ognisko zalej obficie wodą, przemieszaj popiół i żar, zalej jeszcze raz i sprawdź wierzchem dłoni trzymanej nad popiołem, czy nic już nie grzeje – sama ziemia albo piasek nie wystarczą, bo pod nimi żar potrafi się dalej tlić).

Teoretyczne aspekty ognia i rozpalania ogniska

Rozpalanie ognia jest umiejętnością jak każda inna i tak jak każda inna czynność, aby była wykonywana dobrze, wymaga odpowiedniego przygotowania. Dlatego zanim zaczniemy rozpalać ognisko, poznajmy kilka podstawowych faktów na temat ognia.

Ludzkość rozwija się głównie dzięki zadawaniu tzw. “głupich pytań”, które są tak głupie, że nikt nie zna na nie odpowiedzi. My też zadamy takie “głupie pytanie”, na które – na szczęście – odpowiedź jest już dawno znana:

Dlaczego w ogóle coś się pali?

A właściwie: co jest potrzebne, żeby rozpocząć spalanie i utrzymać ogień? 

Zagadnienie to opisuje tak zwany trójkąt ognia. Określa on trzy niezbędne składniki, bez których nie powstanie ogień:

  • tlen
  • ciepło
  • paliwo

Jeśli zabraknie któregokolwiek z tych składników – nie ma ognia.

Jak rozpalić ognisko? Potrzebujesz: tlenu, ciepła i paliwa. Trójkąt ognia
Trójkąt ognia. Obraz dzięki uprzejmości: Otourly i User:MAx 92

Tlen – chyba każdy zna ten harcerski sposób: gdy ogień przygasa wystarczy w niego kilka razy dmuchnąć. W ten sposób dostarczamy więcej tlenu, przez co reakcja spalania zachodzi gwałtowniej. Spalanie jest niczym innym jak znaną z chemii reakcją utleniania, więc sama nazwa procesu wskazuje, że bez tlenu ani rusz.

Ciepło – ciepło niezbędne jest do tego, aby przekształcić ciało stałe – w naszym przypadku najczęściej będzie to drewno – w postać gazową. Nie każdy zdaje sobie z tego sprawę, ale drewno nie płonie bezpośrednio. To ciepło sprawia, że wydobywają się z niego gazy i to one właśnie płoną, dając ciepło i płomień.

Paliwo – tak jak wspomniałem wcześniej, naszym paliwem będzie zazwyczaj drewno. W różnych warunkach, zależnie od dostępności, można użyć różnego paliwa. Beduini na przykład używają do tego celu wysuszonych wielbłądzich odchodów. Myślę jednak, że większość z nas wolałaby pozostać przy drewnie.

 Pamiętaj: nigdy nie wrzucaj do ognia mokrych kamieni z rzeki, strumienia czy jeziora. Po rozgrzaniu, zawarta w nich woda zaczyna się gotować, przez co gwałtownie podnosi się wewnętrzne ciśnienie i mogą one eksplodować. Serio.

Dobra, myślę, że wystarczy już tej teorii. Zabieramy się za przygotowanie ogniska.

Dobre przygotowanie podstawą sukcesu

Każda czynność, aby była dobrze wykonana, wymaga odpowiedniego przygotowania.  Więc jak rozpalić ognisko, żeby wszystko miało „ręce i nogi”?

Pierwszą z rzeczy, których będziemy potrzebować, jest odpowiedni rodzaj paliwa oraz jego wystarczająca ilość.

Kolejna sprawa to warunki pogodowe. Czy miejsce, w którym zamierzasz rozpalić ognisko, posiada odpowiednią osłonę przed wiatrem? Jeżeli rozpalasz ognisko w czasie w miarę bezwietrznej pogody, nie masz się o co martwić. Niewielki wiatr może nam nawet pomóc w utrzymaniu ognia, podsycając go dodatkowymi porcjami tlenu. Jednak jeśli próbujesz rozpalić ognisko w czasie porywistego wiatru, to musisz poszukać dobrej osłony. Taką osłoną może być cokolwiek: duży kamień, nawis skalny, a nawet szeroki pień drzewa. Użyj tu swojej wyobraźni.

Odpowiednio skonstruowana osłona może stanowić też doskonały reflektor ciepła. Dzięki niemu część ciepła wypromieniowana z ogniska wróci do nas po odbiciu od osłony.

oslona ogniska reflektor
Przykładowa konstrukcja zapewniająca osłonę dla ognia, stanowiąca jednocześnie reflektor ciepła.

Jeśli nie możesz znaleźć takiej osłony, a wiatr jest wyjątkowo porywisty, to w ostateczności możesz wykopać dołek w ziemi i tam rozpalić ognisko (w lesie kopanie w gruncie jest zabronione, a dołek rób tylko w gruncie mineralnym, w piasku albo żwirze, z dala od korzeni i torfu – żar potrafi przejść po korzeniach pod ziemią i wyjść na powierzchnię daleko od ogniska, więc po wszystkim zalej dołek wodą i przekop).

Tutaj przypomnę ponownie o zagrożeniu pożarem, którego nigdy nie należy lekceważyć. Osobiście byłem świadkiem wypadku, gdy od niewielkiego płomyczka, dosłownie w kilka chwil, zajęło się całe, sporej wielkości, pokryte suchą trawą wzgórze. Na początku wyglądało to niegroźnie. Ot – mały płomyczek i trochę dymu. Jednak w ciągu kilkudziesięciu sekund ogień rozprzestrzenił się tak szybko, że już nie dało się go ugasić. 

Pomyśl, w jakie tarapaty możesz wpaść i jakie szkody wyrządzić, jeśli wywołałbyś taki pożar w środku lasu. Lepiej zawczasu o tym pomyśleć.

Pałka – rozpałka, dwa kije. Kto jej nie znajdzie ten… ten… ten nie rozpali ognia.

Rozpałka, czyli podpałka, służy do inicjacji ognia – to do niej przykładamy zapałkę. Na iskrę z krzesiwa potrzebujesz czegoś jeszcze drobniejszego: hubki, czyli materiału, który łatwo się tli (np. kora brzozy, puch z pałki wodnej, wata).

Dobra rozpałka to podstawa do szybkiego i pewnego rozpalenia ogniska. Nada się do tego każdy suchy i drobny materiał, który łatwo przyjmie iskrę krzesiwa lub płomień zapałki. Mogą to być drobne i suche połamane patyczki (te złapią raczej płomień zapałki niż iskrę), wysuszone źdźbła trawy, wysuszony mech, a nawet kawałek bawełnianej i zmechaconej nożem skarpetki. Zachęcam Cię do eksperymentowania z różnymi rodzajami rozpałki. Po pewnym czasie nabierzesz wprawy i na pierwszy rzut oka będziesz wiedzieć, czy rozpałka jest dobra, czy nie.

Rozpalanie ognia
Ten sposób zna chyba każdy: aby rozpałka lepiej złapała ogień, należy go rozdmuchać.

W terenie dobrym pomysłem na rozpałkę jest żywica drzew iglastych. Działa ona na podobnej zasadzie co parafina w świeczce. Wystarczy poszukać uszkodzonego drzewa, z którego wycieka żywica, i odłamać lub odkroić nożem kilka suchych kawałków. Teraz trzeba rozdrobnić ją w palcach i rozsypać tak rozdrobniony materiał na rozpałkę. Możesz też użyć większych kawałków do szybszego rozpalenia płonącego już ognia.

Jedną z najlepszych rozpałek są suche gałązki drzew iglastych, najlepiej sosnowych. Są one naturalnie nasączone łatwopalną żywicą, przez co szybko łapią płomień.

Nazbieraj dużo drewna

Kiedy dysponujesz już odpowiednią rozpałką, rozejrzyj się za większymi gałęziami, które podtrzymają ogień. Najlepsze do tego celu są suche i obumarłe gałęzie, które znajdują się jeszcze na drzewach. Te leżące na ziemi często są mokre i zbutwiałe i nie stanowią dobrego paliwa. Po pierwsze z trudnością łapią płomień, a po drugie, gdy już się palą, to strasznie dymią. Czasem taki dym jest sprawą pożądaną, na przykład przy wędzeniu mięsa lub odganianiu uciążliwego robactwa. W tym celu lepiej jednak użyć żywych i zielonych liści niż zbutwiałych gałęzi.

Najlepszym testem na suchość gałęzi jest próba jej złamania. Gdy pęknie z suchym trzaskiem – nadaje się na nasze ognisko. Gdy jednak wygnie się i będziesz mieć problemy z jej złamaniem, to nie jest to dobre paliwo.

Rozpalanie ogniska
Rozpalanie ogniska jest umiejętnością, którą można opanować

Rozpalamy!

Przy rozpalaniu ognia kieruj się ważną zasadą: zaczynamy od podpałki, później przechodzimy do małych i drobnych patyczków i gałązek, stopniowo dokładając coraz to grubsze i większe. Oczywistą sprawą jest, że nie zapalisz bezpośrednio jedną zapałką grubego konara. Gdy jednak zapalisz najpierw drobne patyczki, a później stopniowo będziesz dodawać coraz grubsze i większe, to na końcu będziesz mógł wrzucić nawet bardzo grube konary, które teraz także bez problemu złapią ogień.

Nie rozpalaj ognia dopóki nie zgromadzisz odpowiedniej ilości paliwa.

Drobne gałązki, chrust i sucha trawa palą się bardzo szybko, jasnym i żywym płomieniem, podczas gdy grube konary i pniaki płoną powoli i starczają na dłużej. Mając to na uwadze, zastanów się, czy dysponujesz odpowiednią ilością paliwa do podtrzymania ognia. Co w tym wypadku znaczy “odpowiednia ilość”? Według Beara Gryllsa, pierwszym krokiem do zgromadzenia “odpowiedniej ilości”, jest zbieranie drewna, aż do momentu, gdy uznamy, że już na pewno nam wystarczy. Następnym krokiem jest zebranie trzech razy więcej. 

Stos drewna na opał
Uzbieraj duuużo drewna, dzięki temu zaoszczędzisz sobie nocnych wędrówek do lasu, gdy Ci go niespodziewanie zabraknie.

Innymi słowy: musisz uzbierać dużo więcej drewna, niż Ci się wydaje, że potrzebujesz.

Jak ułożyć ognisko?

Istnieje kilka metod układania ogniska i każda z nich ma swoje wady i zalety. Okoliczności przyrody i sytuacja, w której się znajdujesz, określają, który rodzaj ogniska jest dla Ciebie odpowiedni.

Ognisko tipi

Aby rozpalić ogień w stylu tipi, ułóż podpałkę i kilka drobnych patyków w kształt indiańskiego namiotu tipi (czasem nieprawidłowo nazywanego wigwamem). Wewnątrz powinno znaleźć się drobniejsze paliwo, a im bardziej na zewnątrz, tym grubsze układamy gałęzie. W miarę spalania tipi, zewnętrzne polana opadną do środka, podsycając ogień. Ten rodzaj ogniska pali się dobrze nawet przy mokrym drewnie, choć takie drewno mocno dymi.

Ognisko w kształcie tipi.
Ognisko w kształcie tipi.

Ognisko skośne (pochylone)

Aby rozpalić pochylone ognisko, wbij zielony (słabo palny) kij w ziemię, pod kątem około 30 stopni. Skieruj jego koniec w kierunku wiatru. Umieść rozpałkę głęboko pod kijem, u jego nasady. Ułóż dwa rzędy suchych gałęzi tak, aby opierały się na wbitym w ziemię kiju. Teraz możesz zapalić rozpałkę. W miarę spalania, dokładaj kolejne gałęzie opierając je o wbity w ziemię kij.

Ognisko w kształcie gwiazdy

Aby użyć tej metody rozpalania ognia, należy narysować na ziemi krzyż o wielkości około 30 cm. Następnie wzdłuż narysowanego krzyża wykop rowki głębokości 7-8 cm (w lesie kopanie w gruncie jest zabronione, więc tę metodę ćwicz na przykład na własnej działce). Umieść dużą ilość podpałki na środku krzyża. Zbuduj piramidę z suchych gałęzi nad rozpałką, tak jak w metodzie tipi. Płytki rów, który wykopałeś, pozwala na ruch powietrza pod ogniskiem, dzięki czemu utrzymuje się stały dopływ tlenu.

Ognisko-piramida

Aby ułożyć ognisko w kształcie piramidy, umieść dwie małe kłody lub gałęzie równolegle do ziemi. Następnie umieść grubą warstwę mniejszych gałęzi w poprzek kłód równoległych. Dodaj trzy lub cztery warstwy gałęzi, każdą drobniejszą od poprzedniej i ułożoną do niej pod kątem prostym. W tym wariancie umieszczamy podpałkę na górze piramidy. W miarę płonięcia ogniska, materiał pod spodem zapali się od kłód znajdujących się nad nim. Dzięki takiemu rozwiązaniu ogień pali się od góry na dół, przez co rzadziej trzeba dokładać drewna (nie zostawiaj jednak ognia bez nadzoru, szczególnie przy suchej ściółce).

Różne typy ognisk
Cztery podstawowe sposoby układania ogniska: tipi, ognisko pochylone (skośne), ognisko w kształcie piramidy oraz w kształcie krzyża.

Czym rozpalić ogień?

Najprostszym sposobem na rozpalenie ognia jest przyłożenie zapałki do dolnej części przygotowanego przez nas ogniska, tam gdzie umieściliśmy rozpałkę. Jeśli wykonaliśmy wszystkie poprzednie czynności prawidłowo, to ogień stopniowo obejmie całą konstrukcję. Teraz już tylko wystarczy dbać o to, aby nie zgasł.

Może się jednak zdarzyć, że nasze zapałki zamokną. Można je próbować wysuszyć, trzymając mokre zapałki w suchej kieszeni blisko ciepła ciała, lub pocierając o włosy. Dużo lepszym jednak sposobem jest zabezpieczenie zapałek wcześniej, przed wyjściem w teren. Aby przygotować wodoodporne zapałki, należy roztopić trochę wosku ze świecy, a następnie pojedynczo zanurzać w nim zapałki. Gdy wosk zastygnie, zapałki będą pokryte wodoodporną warstwą wosku.

Kolejną opcją jest użycie krzesiwa. Ma ono tę zaletę, że nie straszna mu wilgoć, więc nie musimy się martwić o jego zamoknięcie. Nie zajmuje też dużo miejsca i można je zawiesić nawet na szyi. Jedno krzesiwo wystarczy do rozpalenia setek, jeśli nie tysięcy ognisk.

Inne sposoby na rozpalenie ognia

Jeśli nie dysponujemy ani zapałkami, ani krzesiwem, to możemy spróbować innych metod rozpalania ognia.

Możesz w tym celu użyć szkła powiększającego, soczewki z lornetki lub aparatu, a nawet denka od butelki (z nim jest jednak dużo trudniej). Nada się soczewka skupiająca, czyli coś przeźroczystego o wypukłej powierzchni, i to tylko w pełnym słońcu.

Kolejny sposób to użycie baterii i kawałka folii aluminiowej, na przykład z opakowania gumy do żucia (uważaj tylko na palce, bo folia rozgrzewa się w mgnieniu oka).

Krótki filmik pokazujący jak w łatwy sposób rozpalić ogień przy użyciu zwykłej baterii i kawałka folii aluminiowej, na przykład z opakowania po gumie do żucia.

Możesz też w ostateczności użyć baterii ze swojego telefonu, pamiętaj tylko, że opary, które się przy tym wydzielają, są toksyczne i szkodliwe. Łatwo się też przy tym poparzyć, gdyż reakcja jest dość gwałtowna. (Ten sposób ma sens dopiero wtedy, gdy telefon całkiem padł i jest już tylko bezużyteczną cegłą. Póki działa, to Twój sposób na wezwanie pomocy pod numer 112, więc jego baterii nie ruszaj. A jeśli już to robisz, uważaj: przebita bateria litowo-jonowa może gwałtownie się zapalić, a nawet wybuchnąć, i wydziela m.in. silnie trujący fluorowodór. Trzymaj ją z dala od twarzy, rób to na otwartej przestrzeni i nie wdychaj dymu.)

Gwałtowna reakcja zapłonu po przebiciu baterii z telefonu komórkowego

Istnieją też bardziej prymitywne metody, polegające głównie na pocieraniu o siebie dwóch kawałków drewna. Są one dość trudne do opanowania i wymagają sporo praktyki. Jeśli nigdy tego nie robiłeś, to prawdopodobnie nie uda Ci się to za pierwszym razem.

Ruszaj w teren i podpalaj! (ale tylko w wyznaczonych do tego miejscach)

Wszystkie metody, które tutaj opisałem, na nic Ci się nie przydadzą w realnej sytuacji, jeśli nie wypróbujesz ich w praktyce. Ćwiczenie czyni mistrza, dlatego powinieneś wypróbować w terenie zawarte tutaj informacje. Nie oznacza to, że musisz zaraz wynająć helikopter do syberyjskiej tajgi. Możesz poćwiczyć nawet u siebie w ogródku. Chodzi o to, żebyś nabrał praktyki i wprawy. Same teoretyczne informacje mogą okazać się niewystarczające.

Nie jest to oczywiście kompletny poradnik rozpalania ognia, celowo pominąłem tutaj kilka zasadniczych kwestii, gdyż starałem się utrzymać materiał w miarę prosty i łatwy do przyswojenia. Być może jednak chciałbyś dowiedzieć się czegoś więcej albo dodać coś od siebie? Jeśli tak jest, to napisz mi o tym w komentarzu.

Źródło: pisząc ten artykuł, opierałem się w dużej mierze na podręczniku przetrwania armii USA (US Army Survival Manual, FM 21-76, rozdział 7 „Firecraft”).

Dodaj komentarz

Wszystkie pola są wymagane. Komentarz pojawi się na stronie po zatwierdzeniu.

Adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Podpis, adres e-mail, treść, adres IP i dane przeglądarki są zapisywane, żeby przyjąć i opublikować komentarz. Przed spamem chroni formularz Cloudflare Turnstile. Więcej w polityce prywatności.