Przyznam się, że przez dłuższy czas w ogóle nie chodziłem w góry zimą. Nie wiedziałem, czego się tam spodziewać ani jak się do tego zabrać. Z czasem jednak piesze wycieczki w góry stały się dla mnie niemal nałogiem i nie byłem w stanie wytrzymać całej zimy bez choćby kilku wypraw.
Na początku, jeszcze przed pierwszą zimową przygodą, sam pomysł był dla mnie trochę przerażający. Oczami wyobraźni widziałem siebie zakopanego po szyję w śniegu, bezsilnego i bezbronnego w obliczu atakujących mnie dzikich zwierząt. Serio! To nie jest śmieszne! Ok, może trochę jest 😉
Góry zimą to prawdziwa gratka dla każdego, kto chciałby przeżyć przygodę
W tej chwili, z perspektywy czasu, mogę powiedzieć, że zimowe wycieczki to jedne z najciekawszych przygód, jakie przeżyłem. Ważne jest jednak, żeby się do nich dobrze przygotować, a wtedy staną się przyjemnością, do której będziemy często wracać i którą będziemy dobrze wspominać.
W tym artykule piszę, dokąd wybrać się na pierwszy raz, jak się ubrać, co zabrać do plecaka i po czym poznać wychłodzenie albo odmrożenie. Na końcu znajdziesz listę rzeczy do spakowania.
Na pierwszą zimową wycieczkę w góry proponuję Ci wybrać góry, które nie są zbyt wysokie i wymagające. Moim zdaniem idealne do tego celu jest całe pasmo Sudetów: przepiękne i stosunkowo łatwe dla początkujących Góry Stołowe, Góry Sowie ze swoimi najwyższymi szczytami Wielką Sową i Małą Sową, Góry Izerskie, Karkonosze ze słynną Śnieżką (te są już trochę bardziej strome i niebezpieczne, więc do nich warto się lepiej przygotować) oraz wiele, wiele innych, a na przedpolu Sudetów także cały Masyw Ślęży.

Zimowe ubrania, które zapewnią komfort, ciepło i wygodę
Niewątpliwie najważniejszą rzeczą, jaką należy przygotować przed zimowym wyjściem w góry, jest odpowiednie ubranie. Generalna zasada mówi, że zimowe ubranie dla piechura powinno składać się z kilku warstw.
Warstwa przy skórze
Warstwa najbliższa ciału ma za zadanie utrzymywać ciepło oraz odprowadzać nadmiar wilgoci, jaki niewątpliwie pojawi się, gdy się spocimy. Mamy tu do dyspozycji całą gamę bielizny termoaktywnej. Ja jednak najczęściej używam bielizny bawełnianej, która jest naturalnym materiałem stosowanym od pokoleń. Może faktycznie moje podejście do bawełny jest już zbyt staroświeckie i po prostu się do niej przyzwyczaiłem. Wiele osób zimą omija ją szerokim łukiem i trudno im się dziwić: bawełna chłonie pot, długo schnie, a mokra przy skórze bardzo szybko wychładza organizm, zwłaszcza na postoju w mrozie1. Dlatego Tobie bawełny nie polecam. Na zimowe wyjście w góry załóż bieliznę z wełny merino albo z syntetyku.
Warstwa środkowa i ciepła kurtka na postój
Kolejna warstwa ma za zadanie utrzymać ciepło oraz - w razie potrzeby - uwolnić jego nadmiar. Uwierz mi, że po półgodzinnym forsownym marszu bardzo szybko okaże się, że jest Ci gorąco jak w saunie, a pot spływa Ci po plecach. W takiej sytuacji musisz mieć możliwość uwolnienia nadmiaru ciepła.
Jest to bardzo ważne ze względu na to, że wilgotne ubranie, już po krótkim postoju, powoduje bardzo szybkie wyziębienie organizmu. Gdy to nastąpi, mamy do czynienia z szybkimi zmianami temperatury Twojego ciała. Nie jest to dobre ani dla Twojego zdrowia, ani dla ogólnego samopoczucia. A przecież zimowa wyprawa w góry ma być przygodą i przyjemnością, a nie przyczyną wychłodzenia.
Podczas postoju, w ciągu krótkiego czasu, ze względu na przemoknięte od potu ubranie, zrobi Ci się bardzo zimno. Natomiast podczas marszu równie szybko poczujesz gorąco.

W momencie, gdy czujemy, że robi się nam gorąco i zaczynamy się pocić, powinniśmy mieć możliwość szybkiego rozpięcia warstwy ubrania, aby obniżyć temperaturę swojego ciała i wypuścić nadmiar parującego potu. Mnie osobiście zdarzało się chodzić w rozpiętym do samego podkoszulka ubraniu, podczas gdy temperatura powietrza wynosiła kilkanaście stopni poniżej zera.
Na warstwę środkową najczęściej wybiera się polar albo wełnę2. Ważne, żeby dało się ją szybko rozpiąć albo zdjąć, bo to właśnie nią regulujesz temperaturę w marszu.
Do plecaka dorzuć jeszcze jedną ciepłą warstwę tylko na postoje, na przykład kurtkę puchową albo z ociepleniem syntetycznym. W marszu jest Ci ciepło, ale gdy się zatrzymasz, a zwłaszcza gdy coś zmusi Cię do dłuższego postoju (skręcona kostka, zgubiony szlak), wychłodzisz się bardzo szybko3. Tę kurtkę zakładaj od razu, gdy stajesz, a zdejmuj tuż przed ruszeniem w dalszą drogę.
Warstwa zewnętrzna
Ostatnia warstwa ubrania ma za zadanie chronić przed wiatrem oraz wilgocią w postaci deszczu i mgły. Wiatr potrafi wyziębić organizm dużo szybciej niż sama niska temperatura powietrza (przy -10°C i wietrze 40 km/h temperatura odczuwalna spada do ok. -21°C), upewnij się więc zawczasu, że wierzchnie okrycie, które założysz, jest odporne na jego działanie.
Buty
Bardzo ważnym elementem ubrania, które zabierzesz na zimową wyprawę w góry, są buty. Buty powinny być wygodne i dostatecznie wysokie. Muszą dobrze opinać kostkę, aby uniemożliwić dostawanie się do nich śniegu. Nie ma nic gorszego niż mokre skarpetki w zimie. Jak wybrać buty w góry, piszę szczegółowo w poradniku o butach trekkingowych.
Po każdej zakończonej wycieczce wysusz swoje buty, ale nigdy nie stawiaj ich blisko źródła ciepła, aby przyspieszyć proces. Buty powinny schnąć w temperaturze pokojowej, w swoim własnym tempie. W przeciwnym wypadku skóra może popękać i po kilku wyprawach obuwie będzie nadawało się tylko do wyrzucenia.
Zadbaj też o ich odpowiednią pielęgnację i natłuszczenie. Kiedyś stosowałem do tego różnego rodzaju pasty do obuwia, od jakiegoś czasu jednak z powodzeniem stosuję w tym celu zwykłą wazelinę. To jednak mój sposób, a nie zalecenie. Producenci butów trekkingowych zalecają do skóry raczej wosk i dedykowane impregnaty, a niektórzy wprost odradzają oleje i tłuszcze, bo osłabiają skórę i mogą spowodować odklejanie się otoku i podeszwy4. Przy drogich butach, zwłaszcza z membraną, trzymaj się więc instrukcji producenta.
Raczki, stuptuty i kije
Buty to nie wszystko. Zimą do plecaka warto dorzucić trzy rzeczy, które nawet na łatwych szlakach robią ogromną różnicę.
Raczki to lekkie nakładki z kolcami, które zakładasz na buty. Na ubitym i oblodzonym szlaku trzymają dużo lepiej niż najlepsza podeszwa. Pamiętaj tylko, że raczki to nie raki. Na stromych i mocno oblodzonych odcinkach mogą nie wystarczyć, a tam potrzebne są już raki i czekan, do tego umiejętność posługiwania się nimi5.
Stuptuty, czyli ochraniacze zakładane na buty i nogawki, to odpowiedź na problem, o którym pisałem wyżej: śnieg wpadający do butów. Mnie przydałyby się kiedyś także z zupełnie innego powodu. Zimą w górach wierzchnia warstwa śniegu była zmarznięta w cienką skorupę lodu. Przy każdym kroku przebijałem ją nogami i po kilometrze, może dwóch, miałem pocięte i poobijane piszczele. Musiałem zawrócić i wracać do domu, bo iść dalej w zwykłych spodniach po prostu się nie dało. Podejrzewam, że w stuptutach byłoby dużo łatwiej i wygodniej.
Kije trekkingowe pomagają utrzymać równowagę na śliskim.
Głowa, dłonie, stopy i oczy
Dodatkowe elementy ubrania, o których należy pomyśleć to nakrycie głowy, rękawiczki i okulary słoneczne.
Okulary słoneczne z filtrem UV (najlepiej takie, które blokują co najmniej 99% promieniowania UV6) uchronią Twoje oczy przed promieniowaniem słonecznym, którego siła zwielokrotnia się po odbiciu od śniegu. Zakładaj je także w pochmurny dzień. Przy dłuższych wyprawach promieniowanie UV może doprowadzić do tzw. ślepoty śnieżnej, czyli oparzenia oczu, i podrażnienia spojówek (objawy pojawiają się dopiero po kilku godzinach, więc w trakcie wycieczki niczego nie poczujesz; zwykle mijają po 1-2 dniach). Nie jest to nic przyjemnego - uczucie jest porównywalne do tego, jakby ktoś nasypał Ci drobnego piasku do oczu.
Gdy jest wyjątkowo zimno, pomyśl o 2 parach rękawic zamiast jednej: bezpośrednio na dłoń załóż pięciopalczaste rękawice ze stosunkowo cienkiego materiału, dzięki czemu będziesz w stanie wykonywać precyzyjne czynności manualne. Na nie naciągnij grubsze rękawice “z jednym palcem”. Dają one lepszą ochronę przed zimnem, a jeśli potrzebujesz wykonać jakąś bardziej precyzyjną czynność, możesz je szybko zdjąć i równie szybko nałożyć z powrotem.
Pamiętaj też o ciepłych skarpetach - najlepsze są wełniane (np. z wełny merino) albo z domieszką syntetyku (bawełniane chłoną pot i długo schną, a przecież nie ma nic gorszego niż mokre skarpetki w zimie). Niektórzy stosują też podwójny system: najpierw zakładają cienkie skarpety z syntetyku albo z wełny merino, których zadaniem jest odprowadzenie potu, a na nie dopiero naciągają grubsze, które mają zatrzymać utratę ciepła przez stopy.
Jeśli zamierzasz zdobyć jakiś szczyt, to prawie na pewno będziesz narażony/a na większe lub mniejsze podmuchy zimnego wiatru, gdyż w pobliżu górskich szczytów, ze względu na brak jakiejkolwiek osłony, wiatr może hulać gdzie chce. Dobrym pomysłem jest wtedy odpowiednie zabezpieczenie głowy i karku. Osiągniesz to naciągając kaptur, a jeśli jest naprawdę wietrznie i zimno, pod kaptur załóż jeszcze czapkę. Taki system podwójnego zabezpieczenia sprawdził się w moim przypadku wielokrotnie. W ekstremalnych sytuacjach warto rozważyć także nałożenie kominiarki, która osłoni naszą twarz.

Zaplanuj czas na dotarcie do celu oraz powrót
Planując swoją górską wycieczkę, weź pod uwagę fakt, że na ogół - przynajmniej na naszej szerokości geograficznej - zimowe dni są krótsze. Także czas potrzebny do przejścia trasy w zimie jest sporo dłuższy niż latem. Z tego powodu może się okazać, że ze względu na zbyt optymistyczne założenia, zostaniesz zaskoczony przez noc, gdzieś „na środku absolutnie niczego”.
Ile krótsze? Dla Karpacza wygląda to tak: 21 grudnia słońce wschodzi o 7:57, a zachodzi o 15:54, czyli dzień trwa niecałe 8 godzin. W połowie stycznia jest jasno od 7:53 do 16:20, w połowie lutego od 7:10 do 17:13, czyli około 10 godzin7. Dla porównania 21 czerwca dzień trwa tam 16,5 godziny. W grudniu po 16:00 robi się już ciemno, bo po zachodzie słońca zostaje tylko około 40 minut zmierzchu, a w górach, za grzbietem, słońce potrafi schować się jeszcze wcześniej.
Dlatego ustal przed wyjściem godzinę odwrotu i trzymaj się jej, nawet jeśli do szczytu zostało już niewiele. Policz ją od tyłu: od zachodu słońca odejmij czas zejścia (zimą dłuższy niż ten na drogowskazie) i zostaw zapas na postoje i niespodzianki. Wychodź jak najwcześniej i przez cały czas pilnuj, ile już idziesz, żeby w porę zdecydować, czy zawrócić, czy iść dalej8.
Na takie niespodzianki w plecaku miej zawsze latarkę (najlepiej czołówkę) i zapasowe baterie, które w razie potrzeby umożliwią Ci bezpieczny powrót do domu. W zimie widoczność w nocy jest zaskakująco dobra, przynajmniej w pogodną noc przy księżycu i na otwartym terenie (w lesie, we mgle albo w zawiei jest już zupełnie inaczej). Biały śnieg rozjaśnia całą okolicę, bo odbija światło księżyca i gwiazd oraz innych źródeł światła. Umożliwia to zobaczenie o wiele większej liczby szczegółów terenu.
Być może nawet skusisz się - wyłącznie dla frajdy - na nocną zimową wycieczkę w góry. Wiąże się to jednak z pewnym ryzykiem, które należy wziąć pod uwagę (jeśli już, to na znanej trasie, przy bezchmurnym niebie, z czołówką i zapasowymi bateriami). W ten sposób przechodzimy do kolejnego ważnego punktu.

Bezpieczeństwo ponad wszystko
Na tyle, na ile jesteś w stanie, upewnij się, że na trasie, po której się poruszasz, nie spotkają Cię żadne niemiłe przygody. Góry zimą potrafią być niebezpieczne, dlatego:
- Sprawdź, czy na wybranej przez Ciebie trasie nie występuje zagrożenie lawinowe9.
- Sprawdź, jak wygląda prognoza pogody w dniu Twojej wędrówki, i to prognoza dla gór, a nie dla miasta, z którego wyruszasz.
- Jeśli Twoja trasa przebiega przez powierzchnię zamarzniętych rzek lub jezior, upewnij się, że lód jest dostatecznie gruby i że utrzyma Twój ciężar (na szlaku zwykle nie masz jak tego sprawdzić, a lód na rzekach i strumieniach bywa zdradliwy przez nurt, więc taki lód najlepiej po prostu omiń). Jeśli masz co do tego nawet najmniejsze wątpliwości - nie wchodź na lód.
- Jeśli nie masz doświadczenia w poruszaniu się zimą po górach, to idź z kimś, kto ma takie doświadczenie, lub rozważ wybranie innej lokacji lub trasy.
- Zabierz ze sobą naładowany telefon komórkowy, aby w razie czego móc wezwać pomoc (numer ratunkowy w górach to 985 albo 601 100 300, przyda się też aplikacja Ratunek). Zanim wyjdziesz, powiedz komuś, którędy idziesz i kiedy wrócisz. Telefon komórkowy może też służyć Ci jako kompas, mapa i nawigacja. Pamiętaj, że na mrozie bateria rozładowuje się dużo szybciej. Dlatego pobierz wcześniej mapy offline, a do plecaka włóż też papierową mapę i kompas, z którym umiesz iść na azymut.
- Zabierz raczki na buty. Zimą przydają się nawet na łatwych szlakach, a na oblodzonym podejściu czy zejściu potrafią uchronić Cię przed upadkiem.
- Zabierz czołówkę i zapasowe baterie, nawet jeśli planujesz wrócić przed zmrokiem. Latarka w telefonie świeci mocno, ale czołówka zostawia Ci wolne ręce i nie zjada baterii telefonu, którą lepiej oszczędzać na nawigację i wezwanie pomocy.
- Weź ciepłą kurtkę na postój i zapasowe rękawice.
- Nie zapomnij o podstawowej apteczce i folii NRC, czyli lekkiej płachcie, którą w razie wypadku osłonisz siebie albo poszkodowanego przed wiatrem.
- Zabierz przynajmniej jeden nóż.
- Zabierz przynajmniej jedno źródło ognia. Jeśli zabłądzisz i zostaniesz zmuszony spędzić noc w terenie, ognisko może uratować Ci życie.
Wychłodzenie i odmrożenia: po czym je poznać i co robić
Tytuł tego artykułu obiecuje, że nie zamarzniesz, więc trzeba też powiedzieć, po czym poznać, że zaczyna się problem. Oba stany rozwijają się podstępnie i łatwo je przegapić, zwłaszcza u siebie.
Hipotermia
Hipotermia to spadek temperatury ciała poniżej 35°C (prawidłowa to około 37°C). Jej objawy to dreszcze, blada i zimna skóra, sine albo szare usta, niewyraźna mowa, wolny oddech, zmęczenie i dezorientacja10, a do tego niezgrabne dłonie, senność i kłopoty z pamięcią11. Jeśli ktoś w grupie zaczyna bełkotać, potykać się i robi się apatyczny, nie zrzucaj tego na zwykłe zmęczenie. Do hipotermii może dojść nawet przy kilku stopniach powyżej zera, jeśli ktoś jest mokry od potu, deszczu albo wody i do tego zmarznie.
Co robić, zanim dotrze pomoc:
- wezwij pomoc;
- jak najszybciej zabierz poszkodowanego w ciepłe albo przynajmniej osłonięte od wiatru miejsce (schronisko, wiata, zawietrzna strona skał);
- zdejmij z niego mokre ubranie, owiń go suchymi rzeczami, śpiworem, kocem albo folią NRC i przykryj mu głowę;
- jeśli jest całkiem przytomny, podaj mu ciepły napój bez alkoholu i coś słodkiego, np. czekoladę;
- rozmawiaj z nim, żeby nie zasnął, i nie zostawiaj go samego.
Czego nie robić: nie nacieraj mu rąk ani nóg, nie rozgrzewaj go gorącą kąpielą ani termoforem i nie podawaj alkoholu (dlaczego, piszę niżej, przy jedzeniu).
Odmrożenia
Odmrozić się można już przy temperaturze 0°C i niższej, najczęściej palce rąk i stóp, nos i uszy12. Na początku skóra jest zimna i twarda, drętwieje, szczypie albo piecze, boli, robi się czerwona albo blada. Gdy odmrożenie się pogłębia, skóra twardnieje i zamarza, bywa biała, sina albo w plamy, puchnie i traci czucie, a potem mogą pojawić się pęcherze. Kłopot w tym, że odmrożonego miejsca często nie czujesz, bo jest zdrętwiałe. Dlatego na postoju zerknij co jakiś czas na twarz towarzysza, a on niech zerka na Twoją.
Co robić: jak najszybciej schowaj się w cieple albo przynajmniej w osłoniętym miejscu, zdejmij z odmrożonego miejsca mokre rękawice, skarpety czy obrączkę i owiń się czymś ciepłym. Zmarznięte dłonie włóż pod pachy, a odmrożone miejsce u kogoś innego ogrzewaj ciepłem własnych dłoni. W schronisku albo w domu możesz je włożyć do ciepłej, ale nie gorącej wody. Nie nacieraj odmrożenia, także śniegiem, i nie ogrzewaj go przy ognisku, piecyku ani termoforem, bo zdrętwiała skóra nie poczuje oparzenia. Na odmrożonych stopach bez potrzeby nie chodź11. Twarda, zamarznięta skóra, obrzęk, brak czucia albo pęcherze to już sprawa dla lekarza: wezwij pomoc.
Zimowe jedzenie dla górskiego piechura
O jedzeniu w górach napisałem już jeden artykuł, tutaj jednak skupię się na tematach stricte zimowych.
Góry zimą są o wiele „dziksze” niż w innych porach roku, a wyprawy rzadko odbywają się na ładnie udeptanych i oczyszczonych ze śniegu szlakach. Czasami też będziesz chciał zejść z wyznaczonej ścieżki i poprzedzierać się trochę przez miejsca, w których śnieg sięga po pas albo i po pachy (pamiętaj tylko, że zimą poza szlakiem rośnie ryzyko lawin i zgubienia drogi). Poruszanie się w takich warunkach wiąże się z ogromnym wysiłkiem fizycznym. Gdy kilka razy sam znalazłem się w takiej sytuacji, poruszałem się tak wolno, że miałem wrażenie, że drepczę w miejscu, a ilość włożonej energii była porównywalna do biegu sprinterskiego.
Dobrze jest też mieć przy sobie, gdzieś w łatwo dostępnej kieszonce kurtki lub spodni, kilka zwykłych cukierków, które można w razie potrzeby szybko wyciągnąć i zjeść bez zatrzymywania się. Można też zabrać ze sobą termos z ciepłym napojem zawierającym kofeinę, na ogół będzie to kawa (choć ja często zabieram ze sobą Yerba Mate). Gorąca, słodka kawa nigdy nie smakuje lepiej niż pita z parującego kubka, na postoju gdzieś na śnieżnym odludziu.

Woda zimą: termos zamiast bidonu
Zimą łatwo zapomnieć o piciu. Na mrozie po prostu mniej chce się pić: zimno potrafi osłabić uczucie pragnienia nawet o 40%, zarówno w spoczynku, jak i w marszu13. A pocisz się przecież dalej, o czym pisałem wyżej. Dlatego pij regularnie, nawet gdy nie czujesz pragnienia, na przykład na każdym postoju.
Woda w zwykłym bidonie potrafi na mrozie zamarznąć, dlatego podstawą jest termos z gorącą herbatą albo kawą. Jeśli bierzesz dodatkowo butelkę, trzymaj ją w plecaku owiniętą w ubranie, a nie w bocznej kieszeni na wietrze.
Co spakować na zimową wycieczkę
Poniżej wszystko, o czym pisałem wyżej, w jednym miejscu.
- bielizna z wełny merino albo syntetyku
- polar albo wełniana bluza (łatwa do rozpięcia)
- kurtka i spodnie chroniące przed wiatrem i wilgocią
- ciepła kurtka na postój, puchowa albo syntetyczna
- wysokie buty, wysuszone po poprzedniej wycieczce
- stuptuty
- raczki
- kije trekkingowe
- czapka, komin albo kominiarka
- dwie pary rękawic (cienkie pięciopalczaste i grube z jednym palcem) i zapasowe
- wełniane skarpety i zapasowa para
- okulary słoneczne z filtrem UV
- termos z gorącą herbatą albo kawą
- jedzenie i cukierki w kieszeni
- czołówka i zapasowe baterie
- naładowany telefon z mapami offline i powerbank
- papierowa mapa i kompas
- apteczka i folia NRC
- nóż
- źródło ognia
- sprawdzona prognoza pogody dla gór i zagrożenie lawinowe
- ustalona godzina odwrotu
- ktoś wie, dokąd idziesz i kiedy wrócisz
Jeśli wolisz odhaczać na papierze, pobierz tę listę w PDF i wydrukuj ją przed wyjściem.

Na koniec: planowanie podstawą sukcesu
Z mojego osobistego doświadczenia wynika, że bardzo wielu nieprzyjemności na trasie wędrówki można uniknąć dzięki dobremu planowaniu i przygotowaniu. Jeśli weźmiesz pod uwagę wszystkie wymienione przeze mnie elementy oraz zachowasz odrobinę zdrowego rozsądku, to do minimum zmniejszysz ryzyko wystąpienia nieprzyjemnych sytuacji. Wtedy Twoja pierwsza wyprawa w góry zimą ma szansę stać się jedną z wielu podobnych w przyszłości.
Do zobaczenia na szlaku!
Źródła
- National Weather Service (Duluth), „Stay Safe in the Extreme Cold”: weather.gov/dlh/extremecold
- Tatrzański Park Narodowy, „Tatry zimą”: tpn.gov.pl/tatry-zima
- GOPR, „Co warto zabrać w góry?”: gopr.pl/poradnik/co-warto-zabrac-w-gory
- Meindl USA, „How To Maintain Your Meindl Boots”: meindlusa.com
- Karkonoski Park Narodowy, „W Karkonoszach zimowe warunki na szlakach”: kpn.gov.pl
- American Academy of Ophthalmology, „What is Photokeratitis, Including Snow Blindness?”: aao.org
- US Naval Observatory, „Complete Sun and Moon Data for One Day” (Karpacz, 50,78° N, 15,74° E, płaski horyzont): aa.usno.navy.mil
- GOPR, „Wskazówki dla turystów”: gopr.pl/poradnik/wskazowki-dla-turystow
- Komunikaty lawinowe: GOPR (Karkonosze i pozostałe góry poza Tatrami) lawiny.gopr.pl, TOPR (Tatry) lawiny.topr.pl
- NHS, „Hypothermia”: nhs.uk/conditions/hypothermia
- CDC, „Avoid. Spot. Treat. Frostbite and Hypothermia” (PDF): cdc.gov
- NHS, „Frostbite”: nhs.uk/conditions/frostbite
- Kenefick R.W. i in., „Thirst sensations and AVP responses at rest and during exercise-cold exposure”, Medicine & Science in Sports & Exercise 2004, 36(9), s. 1528-1534: pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15354034



Dodaj komentarz