Organizm

Ile można wytrzymać bez snu? Jaki jest rekord?

Zaktualizowano

Problemy ze snem

Najdłuższe czuwanie pod okiem naukowców trwało 264 godziny, czyli 11 dni. Tyle wytrzymał bez snu 17-letni Randy Gardner na przełomie 1963 i 1964 roku. Ostatni wynik uznany przez Księgę Rekordów Guinnessa jest o prawie 8 dni dłuższy i wynosi 453 godziny i 40 minut (Robert McDonald, 1986 r.), a od 1997 roku Guinness tej kategorii w ogóle nie prowadzi. Organizm płaci jednak za każdą godzinę długo przed rekordem. Po dobie bez snu sprawność spada jak po 1 promilu alkoholu, po dwóch dobach omamy są już regułą, a po trzech pojawiają się urojenia.

Ile człowiek wytrzyma bez snu?

Odpowiedź zależy od tego, co uznamy za „bez snu”. Czuwać, czyli siedzieć z otwartymi oczami i odpowiadać na pytania, da się, jak widać, ponad 18 dni. Tyle że nikt z rekordzistów nie czuwał bez przerwy w ścisłym sensie. Już po jednej nieprzespanej nocy mózg zaczyna sam „wyłączać się” na kilka sekund, nawet przy otwartych oczach. To tzw. mikrosen i człowiek często nawet o nim nie wie.

Nawet William Dement, który pilnował Gardnera przez ostatnie trzy doby, przyznał później, że chłopak najpewniej miewał mikrosny. Dlatego uczciwa odpowiedź brzmi tak. Bez snu w łóżku zdrowy i zdeterminowany człowiek, którego inni pilnują i budzą, wytrzyma kilkanaście dni. Ile da się czuwać bez żadnego, nawet kilkusekundowego zaśnięcia, tego nie wie nikt. Bez ciągłego zapisu EEG nie da się tego zmierzyć, a pozbawianie ludzi snu na dłużej niż 48 godzin uważa się dziś w badaniach za nieetyczne.

Najlepiej zbadany przypadek długotrwałej deprywacji snu

Dobrze udokumentowanym (w opracowaniu autorstwa Gulevich G, Dement W, Johnson L. pod tytułem “Psychiatric and EEG observations on a case of prolonged (264 hours) wakefulness”) przypadkiem długiego okresu pozbawienia snu jest 17-letni Randy Gardner z Kalifornii, który na przełomie 1963 i 1964 roku (od 28 grudnia do 8 stycznia) zadał sobie pytanie: ile można wytrzymać bez snu?

Wytrzymał aż 264 godziny, czyli około 11 dni, bez kawy i bez leków pobudzających. Jak do tej pory jest to najlepiej udokumentowany naukowo przypadek tak długiego czuwania. Przez dwa tygodnie był to rekord świata, ale nie jest to rekord Guinnessa (o rekordach piszę niżej). Randy Gardner zniósł tak długi okres braku snu zadziwiająco dobrze (przynajmniej na pozór, bo lekarz marynarki John J. Ross, który czuwał nad jego zdrowiem, odnotował wahania nastroju, problemy z koncentracją i pamięcią, paranoję i halucynacje), co doprowadziło do przedwczesnego wniosku, że brak snu jest stosunkowo nieszkodliwy dla ludzkiego zdrowia. Relacje zresztą się różnią: zespół Williama Dementa ze Stanford, który był przy Gardnerze przez ostatnie trzy doby, w pracy z 1966 roku opisał drażliwość, luki w pamięci i mikrosny między czwartą a piątą dobą, ale halucynacji ani urojeń, według autorów, nie zaobserwował. Dziś wiemy, że jest inaczej - podczas eksperymentów długotrwała całkowita deprywacja snu doprowadzała nawet do śmierci zwierząt laboratoryjnych.

Randy Gardner szukający odpowiedzi na pytanie: ile można wytrzymać bez snu?
Randy Gardner podczas bicia rekordu. Wytrzymał bez snu około 11 dni.

Według niektórych doniesień prasowych rekord Gardnera został złamany kilka razy. Przypadek Gardnera ma jednak tę przewagę nad innymi, że został obszernie i drobiazgowo udokumentowany.

W przypadkach gorzej udokumentowanych trudno jest określić dokładnie okres pozbawienia snu, gdyż biorący udział w biciu rekordu może wpadać w krótkie okresy tzw. mikrosnu, z których sam może nawet nie zdawać sobie sprawy.

Ponadto zapisy dotyczące dobrowolnego pozbawienia snu nie są już przechowywane w Księdze Rekordów Guinnessa z obawy o zdrowie śmiałków próbujących pobić rekord.

Rekord Gardnera padł już po dwóch tygodniach, gdy Jim Thomas wytrzymał 266,5 godziny, a miesiąc później pobił go Toimi Silvo z Haminy w Finlandii (w części źródeł jako Toimi Soini), który nie spał przez 11,5 doby, czyli 276 godzin, w lutym 1964 r. Rekord odnotowany w Księdze Rekordów Guinnessa wynosił 449 godzin i ustanowiła go Maureen Weston z Peterborough, Cambridgeshire, Wielka Brytania w 1977 r. (18 dni i 17 godzin), a ostatni uznany przez Guinnessa wynik to 453 godziny i 40 minut, czyli 18 dni, 21 godzin i 40 minut (Robert McDonald, 1986 r.). Jak podaje sam Guinness, od 1997 r. Księga Rekordów Guinnessa nie prowadzi już rekordów w tej kategorii, ze względu na ryzyko dla zdrowia, a także dlatego, że mikrosnu nie da się wiarygodnie wykluczyć.

Rekord Guinnessa w niespaniu

Poniżej wyniki z chronologii, którą Guinness World Records opublikował w 2023 roku, od najstarszego. Gardner jest wśród nich jedynym, którego próbę opisano w pracy naukowej. Pozostałe to raczej pokazy dla publiczności (kabina na Times Square, okno restauracji, salon łóżek wodnych), więc mikrosnów nikt tam nie wykluczał.

RokKtoGodzinyDniUwagi
1959Peter Tripp, DJ radiowy, Nowy Jork201 h8 dni 9 hszklana kabina na Times Square; pod koniec dostawał lek pobudzający (Ritalin), miał omamy i urojenia
1959Dave Hunter, DJ radiowy, Floryda225 h9 dni 9 hpierwszy rekord tej kategorii uznany przez Guinnessa, bez środków pobudzających
1963/1964Randy Gardner, 17-letni uczeń, San Diego264 h11 dnijedyny przypadek z tej listy opisany w pracy naukowej
1964Jim Thomas, 20-letni student, Kalifornia266 h 30 min11 dni 2 h 30 minokoło dwa tygodnie po Gardnerze
1964Toimi Silvo, Hamina (Finlandia)276 h11 dni 12 hluty 1964 r.
1969Bertha van der Merwe, 52-letnia gospodyni domowa, RPA282 h 55 min11 dni 18 h 55 min
1974Roger Guy English, 23 lata, Kalifornia288 h12 dnisalon łóżek wodnych
1977Maureen Weston, Peterborough (Wielka Brytania)449 h18 dni 17 hmaraton w bujanym fotelu; pod koniec miewała omamy
1986Robert McDonald, Mariposa (Kalifornia)453 h 40 min18 dni 21 h 40 minbujany fotel w oknie restauracji; ostatni wynik uznany przez Guinnessa
Rekordy w niespaniu z lat 1959-1986. Godziny i dni za Guinness World Records (2023), wynik Gardnera za pracą Gulevicha, Dementa i Johnsona z 1966 r.

A skąd w sieci „rekord 266 godzin z 2007 roku”? W maju 2007 roku Tony Wright z Penzance w Kornwalii nie spał przez 266 godzin i był przekonany, że pobił rekord Gardnera. Guinness tej kategorii już wtedy nie prowadził, a wyniki z tabeli były i tak dłuższe.

Guinness podaje jeszcze jeden powód zamknięcia kategorii, który prowadzi prosto do następnego pytania. Istnieje choroba, przy której człowiek przestaje spać zupełnie, i gdyby kategoria wciąż istniała, rekordzistą zostałby pewnie ktoś chory, zupełnie wbrew swojej woli.

Czy można umrzeć z braku snu?

Rekordziści z tabeli przeżyli, a eksperymentów, które sprawdzałyby, gdzie leży granica, na ludziach się nie robi. Nie znaczy to, że brak snu jest bezpieczny. Więcej wiemy z dwóch innych źródeł, z badań na zwierzętach i z bardzo rzadkiej choroby.

U szczurów granica jest znana. W serii eksperymentów Allana Rechtschaffena na Uniwersytecie w Chicago szczury całkowicie pozbawione snu ginęły po kilku tygodniach, zwykle po 2-3. Przed śmiercią traciły na wadze, mimo że jadły więcej, nie potrafiły utrzymać ciepła i miały owrzodzenia na ogonie i łapach. Co ciekawe, badacze nie ustalili, co je właściwie zabijało, a w mózgach nie znaleźli zmian, które by to tłumaczyły. Przenoszenie tych 2-3 tygodni na człowieka byłoby więc nadużyciem.

U ludzi istnieje choroba, w której sen znika sam. To śmiertelna bezsenność rodzinna (FFI), dziedziczna choroba prionowa wywołana mutacją w genie białka prionowego. Niszczy przede wszystkim wzgórze, czyli część mózgu, która bierze udział w sterowaniu snem. Chory śpi coraz gorzej, aż prawie wcale, a do tego dochodzą zaburzenia pracy układu autonomicznego (tego, który steruje m.in. tętnem, ciśnieniem i poceniem), zaburzenia ruchu i mowy, w końcu otępienie. Od pierwszych objawów do śmierci mija od pół roku do niecałych trzech lat, średnio około półtora roku. To choroba skrajnie rzadka, do 2018 roku opisano na świecie około 70 rodzin, w których występuje.

Choroba niszczy kilka układów naraz, więc trudno powiedzieć, ile w tym samego braku snu. Krótko mówiąc, zwierzęta z braku snu umierają, ludzie w przebiegu tej choroby też, ale granicy dla zdrowego człowieka nie zna nikt. I lepiej jej nie szukać.

Objawy braku snu

Przewlekły stan braku snu (inaczej deprywacja snu) może wywoływać zmęczenie, senność w ciągu dnia, niezdarność i zwiększony apetyt prowadzący do przyrostu masy ciała.  Wpływa niekorzystnie na mózg i funkcje poznawcze. Jednak w niektórych przypadkach brak snu może - paradoksalnie - prowadzić do zwiększenia poziomu energii oraz poprawy nastroju. Mimo że długofalowe konsekwencje deprywacji snu nigdy nie zostały do końca zbadane, to podjęto próby stosowania tej metody jako leku na depresję (wyłącznie w szpitalu, pod kontrolą psychiatry - nie próbuj tego na własną rękę, bo np. u osób z chorobą afektywną dwubiegunową może wywołać epizod manii).

W sytuacjach ekstremalnych, gdy działamy pod wpływem stresu, potrzebę snu odsuwamy często na dalszy plan. Jest to jednak błąd, bo brak snu może spowodować więcej szkód niż pożytku. Wiedzą o tym żołnierze walczący na froncie, którzy postępują zgodnie z zasadą: “kiedy każą - maszeruj, gdy nie maszerujesz - śpij”. Dlatego nawet w bardzo ekstremalnych sytuacjach nie należy zaniedbywać snu. Można przyjąć, że dorosły człowiek potrzebuje około 7 do 9 godzin snu na dobę.

Efekty fizjologiczne - główne skutki zdrowotne pozbawienia snu

Ogólnie rzecz biorąc, pozbawienie snu może powodować:

  • bóle mięśni 
  • dezorientację, zaniki pamięci lub całkowitą utratę pamięci 
  • depresję 
  • powstawanie fałszywych wspomnień
  • halucynacje
  • drżenie kończyn 
  • bóle głowy
  • złe samopoczucie
  • jęczmień
  • obrzęki wokół oczu, powszechnie znane jako „worki pod oczami”
  • podwyższone ciśnienie krwi 
  • zwiększenie poziomu hormonu stresu 
  • zwiększenie ryzyka zachorowania na cukrzycę 
  • obniżenie odporności, zwiększenie podatności na choroby 
  • zwiększenie ryzyka fibromialgii 
  • drażliwość 
  • oczopląsy (szybki, mimowolny, rytmiczny ruch oka) 
  • otyłość 
  • napady złości u dzieci 
  • brutalne zachowanie 
  • ziewanie 
  • stany maniakalne
  • objawy podobne do ADHD
  • psychozę
Biologiczne efekty deprywacji snu.
Niektóre efekty deprywacji snu. Obraz dzięki uprzejmości: Mikael Häggström

Objawy i skutki deprywacji snu w ujęciu czasowym

[AKTUALIZACJA 2026] Etapy poniżej to średnia z historycznych eksperymentów, więc u konkretnej osoby objawy mogą przyjść wcześniej albo później. Progi omamów i psychozy poprawiłem na podstawie przeglądu 21 badań z udziałem 760 osób, opublikowanego w 2018 roku. Wychodzi z niego, że wszystko zaczyna się wcześniej, niż pisałem w pierwszej wersji tego tekstu.

Brak snu godzina po godzinie: po 24 h sprawność jak przy 1 promilu, omamy po 48 h, urojenia po 72 h, psychoza po 144 h
Doby bez snu często nie widać z zewnątrz, a sprawność jest już jak przy 1 promilu alkoholu, więc na samopoczucie lepiej się wtedy nie oglądać.

Wieczór - 16 godzin bez snu

Do mniej więcej 16 godzin na nogach, czyli do wieczora zwykłego dnia, organizm radzi sobie dobrze. Potem każda kolejna godzina kosztuje coraz więcej. W badaniu z 2003 r. liczba chwilowych „wyłączeń” uwagi rosła niemal liniowo z każdą godziną czuwania ponad 16, bez względu na to, czy ktoś nie spał wcale, czy przez dwa tygodnie spał za krótko. Po 17-19 godzinach bez snu wyniki części testów były takie same albo gorsze niż po 0,5 promila alkoholu, a reakcje nawet o połowę wolniejsze. Kapitan lotu 1420, o którym piszę niżej, był w dniu katastrofy na nogach od 16 godzin.

Noc 1 - 24 godziny bez snu

Większość ludzi jest w stanie wytrzymać jedną noc bez snu (sam przesiedziałem tak swoją pierwszą noc w lesie, nasłuchując każdego trzasku gałęzi), chociaż może przy tym odczuwać lekki dyskomfort. Z zewnątrz doby bez snu często nie widać, ale sprawność już spada. Może wystąpić drżenie i zwiększone napięcie mięśni, prowadzące do upośledzenia precyzji ruchów, a do tego drażliwość, niepokój i pierwsze zniekształcenia widzenia (przedmioty wydają się bliżej, dalej albo mają inny kształt). Nie siadaj jednak w takim stanie za kierownicą: według badania opublikowanego w Nature w 1997 r. po 24 godzinach czuwania sprawność psychomotoryczna (w teście koordynacji ręka-oko) spada do poziomu jak przy 1 promilu alkoholu we krwi, a kilkusekundowy mikrosen przy 90 km/h to kilkadziesiąt metrów jazdy bez kontroli. A mikrosny po jednej nieprzespanej nocy nie są rzadkością. W badaniu na torze ponad 74% ze 144 kierowców po 27 godzinach bez snu zaliczyło mikrosen, średnio po 52 minutach jazdy.

Dzień 2 - 36 godzin bez snu

Po półtorej doby zniekształcenia widzenia przechodzą w złudzenia, na przykład sterta ubrań na krześle zaczyna wyglądać jak człowiek. Zaczyna się to zwykle między 30. a 48. godziną, u części osób razem z pierwszymi prostymi omamami. Rośnie też drażliwość. Po około 35 godzinach bez snu ośrodek emocji w mózgu reaguje na przykre bodźce o ponad 60% silniej (piszę o tym w części o mózgu), więc łatwo o reakcję zupełnie nieproporcjonalną do sytuacji.

Noc 2 - 48 godzin bez snu

Utrwala się poczucie zmęczenia i silniejsza potrzeba snu, zwłaszcza między 3 a 5 rano, gdy temperatura ciała osiąga najniższą wartość. Po dwóch dobach zaburzenia percepcji i omamy pojawiały się w prawie 9 na 10 badań, a myślenie zaczyna się rwać i plątać.

Noc 3 - 72 godziny bez snu

Wykonywanie zadań wymagających koncentracji i obliczeń może być utrudnione, szczególnie jeśli zadania są nudne i powtarzalne. Wolontariusze biorący udział w badaniu stają się poirytowani i niegrzeczni. Podczas godzin przedpołudniowych badani doświadczają przytłaczającej potrzeby snu. Pozostawanie w stanie czuwania jest możliwe tylko z pomocą obserwatorów, którzy w razie potrzeby budzą ochotników. Do trzeciej doby omamy dotyczą już wzroku, słuchu i dotyku, a po 72 godzinach pojawiają się pierwsze urojenia, czyli fałszywe przekonania, których nie da się nikomu wyperswadować.

Noc 4 - 96 godzin bez snu

Epizody tzw. mikrosnu zdarzają się już po pierwszej nieprzespanej nocy, ale teraz są częste i widać je gołym okiem: badani przerywają swoje czynności i wpatrują się w przestrzeń, a badanie EEG wykazało, że ich mózgi wytwarzają wtedy fale theta, typowe dla zasypiania, nawet jeśli osoba jest formalnie w stanie czuwania. Epizody mikrosnu mają negatywny, ale krótkotrwały wpływ na wykonywane zadania. Zaburzenia percepcji, iluzje i omamy, które zaczęły się wcześniej, nasilają się, a do tego dochodzą rozdrażnienie oraz uczucie ucisku wokół głowy.

Noc 5 - 120 godzin bez snu

Objawy nasilają się i obejmują zaburzenia logicznego myślenia i orientacji, omamy wizualne i dotykowe, zmęczenie, drażliwość i urojenia. Badani mogą wykazywać daleko idącą nieufność, aż do podejrzenia kogoś o próbę ich zamordowania. Jest to objaw charakterystyczny dla tego etapu. Zdolności intelektualne i umiejętność rozwiązywania problemów są znacznie osłabione. W opisach badań piąta doba bywa nazywana punktem zwrotnym: stan psychiczny badanych nagle się pogarsza i zaczyna przypominać ostrą psychozę.

Noc 6 - 144 godziny bez snu

Poczucie obcości wobec samego siebie (depersonalizacja) pojawia się już po pierwszej albo drugiej dobie, ale teraz jest silne, a uczestnicy nie są już w stanie interpretować rzeczywistości. Zespół ten nazywany jest psychozą pozbawienia snu. Ten rodzaj psychozy zwykle ustępuje po odpowiednio długim odespaniu, choć według przeglądu z 2018 r. nie u wszystkich.

Wpływ braku snu na działanie mózgu

Pozbawienie snu może niekorzystnie wpływać na mózg i funkcje poznawcze.

Skany PET mózgu po 52 godzinach bez snu i po 14 godzinach snu, nad nimi obrazy z rezonansu magnetycznego
Pozycja C pokazuje skan PET mózgu po 52 godzinach bez snu: widać podwyższoną dostępność receptorów adenozynowych A1, które obniżają aktywność mózgu. Pozycja D wskazuje, że dostępność receptorów adenozynowych zmniejszyła się po 14 godzinach snu. Źródło badania: Elmenhorst D. i in., PNAS 2017. Obraz dzięki uprzejmości: inverse.com. Napisy na obrazie przetłumaczone na polski.

Negatywne skutki pozbawienia snu związane z utrzymaniem czujności i sprawności poznawczej sugerują spadek aktywności i funkcji mózgu. Zmiany te występują głównie w dwóch regionach mózgu: wzgórzu - strukturze zaangażowanej w utrzymanie skupienia i uwagi - oraz w korze przedczołowej, regionie odpowiedzialnym za utrzymanie czujności, uwagi i procesów poznawczych wyższego rzędu.

Na związek między deprywacją snu a zaburzeniami psychicznymi wskazało badanie z 2007 r. Badanie za pomocą funkcjonalnego rezonansu magnetycznego (fMRI) ujawniło, że po około 35 godzinach bez snu ośrodek emocji w mózgu (ciało migdałowate) reaguje na przykre bodźce o ponad 60% silniej, a kora przedczołowa słabiej go hamuje. Pozbawienie snu powoduje więc niezdolność mózgu do wprowadzenia zdarzenia w odpowiednią perspektywę oraz niezdolność do kontrolowanej i odpowiedniej odpowiedzi na to zdarzenie.

Przeprowadzone w 2002 r. badanie na szczurach sugeruje, że sen w fazie NREM może być potrzebny do wyłączenia neuroprzekaźników i umożliwienia ich receptorom „odpoczynku” i odzyskania pełnej sprawności. Sen poza fazą REM może też umożliwiać enzymom naprawę uszkodzeń komórek mózgowych spowodowanych przez wolne rodniki. Wysoka aktywność metaboliczna podczas czuwania uszkadza same enzymy, uniemożliwiając ich skuteczną naprawę. W tym badaniu po ponad 45 godzinach bez snu zaobserwowano też u szczurów zmiany w komórkach podwzgórza, które mogą świadczyć o uszkodzeniu mózgu. 

Badania na zwierzętach sugerują także, że brak snu zwiększa poziom hormonów stresu, co może zmniejszyć produkcję nowych komórek w mózgach dorosłych.

Niebezpieczeństwa wynikające z chronicznego braku odpowiedniej ilości snu

Wśród możliwych konsekwencji pozbawienia snu najważniejsze są niemożność utrzymania skupienia i uwagi oraz problemy z pamięcią. Powoduje to niekontrolowane przerwy w wykonywaniu codziennych czynności, które mogą prowadzić do niefortunnych rezultatów: od zapomnienia składników podczas gotowania, do pominięcia zdania podczas robienia notatek. Jakość wykonywanych zadań wymagających uwagi jest bezpośrednio skorelowana z liczbą godzin przespanych każdej nocy: im mniej snu, tym jest z tym gorzej.

Spadki koncentracji dotyczą także bardziej krytycznych dziedzin, w których konsekwencjami mogą być życie lub śmierć - wypadki samochodowe i katastrofy przemysłowe często wynikają z nieuwagi przypisywanej brakowi snu.

Katastrofa lotu 1420
Lot American Airlines nr 1420 był lotem z międzynarodowego lotniska Dallas-Fort Worth (DFW) na lotnisko Little Rock National Airport w Stanach Zjednoczonych. 1 czerwca 1999 r. McDonnell Douglas MD-82 oznaczony jako lot 1420 próbował podejść do lądowania w Little Rock i rozbił się. Jedenaście ze 145 osób na pokładzie zginęło, w tym kapitan i dziesięciu pasażerów. Według NTSB do wypadku przyczyniło się zmęczenie załogi (kapitan był tego dnia na nogach od 16 godzin), które osłabiło ocenę sytuacji przy lądowaniu w czasie burzy. Obraz dzięki uprzejmości: NTSB

Co najważniejsze, subiektywne oceny zmęczenia poszczególnych badanych często nie przewidują ich rzeczywistej wydajności. Podczas gdy osoby całkowicie pozbawione snu są zazwyczaj świadome stopnia swojego upośledzenia, to zaniki sprawności intelektualnej wynikające z chronicznego niedosypiania (na przykład u osób śpiących przez dłuższy czas tylko po 4 godziny na dobę) mogą narastać tak, że liczbą i nasileniem dorównują zaburzeniom wynikającym z całkowitej (ostrej) deprywacji snu.

Mimo tego, osoby niedosypiające nadal oceniają siebie jako znacznie mniej upośledzone od tych, którzy nie spali wiele godzin lub dni pod rząd. Ponieważ ludzie zazwyczaj subiektywnie oceniają swoją zdolność do wykonywania zadań, ich oceny mogą prowadzić do fałszywego wniosku, że są w stanie wykonywać zadania wymagające stałej uwagi, podczas gdy ich zdolności są w rzeczywistości znacząco upośledzone.

Lekarze rezydenci, którzy spali mniej niż cztery godziny na dobę, popełniali ponad dwa razy więcej błędów niż ci, którzy spali ponad siedem godzin na dobę (badanie z 2004 r.).

Sen w sytuacji kryzysowej

Łatwo powiedzieć „śpij 7 godzin”, kiedy masz łóżko i spokojną noc. Gorzej, gdy trwa ewakuacja, zimą wysiadł prąd albo trzeba pilnować obozu. Pełnej porcji snu wtedy nie dostaniesz, ale możesz mądrze wykorzystać tę, którą masz.

Śpij, kiedy tylko możesz, nawet krótko. Drzemka trwająca 10-20 minut poprawia czujność i nie zostawia Cię otępiałym. Po ponad pół godzinie zwykle wchodzisz w sen głęboki i budzisz się „przymulony”. Jeśli masz więcej czasu, prześpij około półtorej godziny, czyli mniej więcej cały cykl snu.

W grupie śpijcie na zmiany i ustalcie kolejność wart, zanim ktokolwiek zaśnie. Lepiej, żeby każdy przespał jeden dłuższy kawałek niż kilka urywków, bo sen poprzerywany regeneruje słabiej. Na warcie nie rozsiadaj się wygodnie przy ognisku owinięty śpiworem. Monotonne czekanie to idealne warunki do mikrosnu, więc wstań i ruszaj się.

Kawa pomaga, ale snu nie zastąpi. Kofeina nie działa od razu, więc najlepiej wypić kawę i od razu zdrzemnąć się na kwadrans: obudzisz się mniej więcej wtedy, gdy zacznie działać. W badaniu na symulatorze jazdy takie połączenie zmniejszyło liczbę błędów kierowców do 9% poziomu z placebo, a sama kofeina tylko do 34%. Po 5 godzinach w organizmie zostaje średnio jeszcze połowa kofeiny, więc późna kawa utrudni Ci zaśnięcie.

Ile powinna trwać drzemka: 10-20 minut albo ok. półtorej godziny; kawa z drzemką a błędy kierowców, 9% wobec 34%
Krótka drzemka zaraz po kawie daje więcej niż sama kawa, a dłuższej niż pół godziny unikaj, chyba że możesz przespać cały cykl.

Po nieprzespanej nocy nie prowadź. Jeśli musisz, a oczy zaczynają Ci się kleić, zjedź na najbliższy parking i zrób sobie kawę z drzemką. Otwarte okno i głośne radio niewiele dają, najwyżej pozwalają dojechać do miejsca postoju. Z siekierą, piłą i nożem jest tak samo: niewyspany człowiek popełnia błędy, których nie zauważa. Nie zostawiaj ogniska bez kogoś, kto czuwa, a w namiocie nigdy nie grzej się kuchenką, grillem ani piecykiem. Tlenek węgla nie ma zapachu i może zabić we śnie.

Kiedy kryzys minie, nie przesypiaj całego dnia. Zdrzemnij się krótko wczesnym popołudniem, najlepiej przed 15:00, a spać idź o zwykłej porze, najwyżej trochę wcześniej. I nie licz na to, że jedna długa noc wszystko naprawi. W badaniu z 2003 r. ludzie, którzy przez tydzień spędzali w łóżku po 3, 5 albo 7 godzin na dobę, nie wrócili do pełnej sprawności nawet po trzech nocach z 8 godzinami w łóżku.

Najczęstsze pytania o brak snu

Po ilu godzinach bez snu pojawiają się halucynacje?

Pierwsze zniekształcenia widzenia pojawiają się już po dobie, złudzenia i proste omamy zwykle między 30. a 48. godziną, a po 48 godzinach omamy są regułą. Po trzech dobach dotyczą wzroku, słuchu i dotyku.

Ile dni człowiek wytrzyma bez snu?

Najdłuższy wynik uznany przez Guinnessa to 18 dni, 21 godzin i 40 minut, a najlepiej udokumentowany przypadek to 11 dni Randy’ego Gardnera. W obu przypadkach z mikrosnami, których nikt nie był w stanie wykluczyć.

Po ilu godzinach bez snu człowiek umiera?

Tego nikt nie wie, bo na zdrowych ludziach takich prób się nie prowadzi, a rekordziści przeżyli. Szczury pozbawione snu ginęły po 2-3 tygodniach, a chorzy na śmiertelną bezsenność rodzinną umierają średnio po około półtora roku od pierwszych objawów.

Jaki jest rekord nie spania?

Ostatni rekord uznany przez Guinnessa należy do Roberta McDonalda i wynosi 453 godziny i 40 minut (1986 r.). Od 1997 roku Guinness tej kategorii nie prowadzi, więc nowego rekordu nikt już oficjalnie nie ustanowi.

Co się dzieje po 72 godzinach bez snu?

Trudno skupić się na czymkolwiek, przed południem przychodzi przytłaczająca senność, a bez pomocy innych trudno nie zasnąć. Omamy dotyczą już kilku zmysłów i pojawiają się pierwsze urojenia.

Nie zaniedbuj snu - nie opłaca się!

Z powyższych danych można wyciągnąć tylko jeden wniosek: nigdy nie zaniedbuj nocnego wypoczynku. Do normalnego funkcjonowania potrzebujesz minimum 7 godzin snu na dobę.

Chroniczne niedosypianie wiąże się ze zmianami w pracy mózgu, a badania na zwierzętach wskazują, że uszkodzenia mogą być trwałe, co samo w sobie jest już dość przerażające.

Ponadto brak snu wpływa negatywnie na całe spektrum dziedzin naszego życia. Człowiek niewyspany podejmuje błędne decyzje, popełnia także błędy, często nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Jest to szczególnie niebezpieczne w sytuacjach ekstremalnych, kiedy jedna błędna decyzja może zaważyć na całej Twojej przyszłości, a nawet decydować o życiu lub śmierci.

Źródło części informacji: fragmenty o rekordach, o objawach i skutkach braku snu (razem z listą skutków), o wpływie braku snu na mózg i o niebezpieczeństwach chronicznego niedosypiania przetłumaczyłem i przerobiłem na podstawie artykułów „Sleep deprivation” i „Randy Gardner sleep deprivation experiment” z angielskiej Wikipedii (autorzy: współtwórcy Wikipedii). Oryginały są dostępne na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa - Na tych samych warunkach 4.0 (CC BY-SA 4.0), a moje przetłumaczone i zmienione wersje tych fragmentów udostępniam na tej samej licencji.

Naukowe opracowanie Jolanty Orzeł-Gryglewskiej, na którym się opierałem pisząc powyższy tekst.

6 komentarzy

  1. Arek

    Nieprzespalem ponad 11 dni. Normalnie funkcjonowałem. Chodziłem do pracy żyłem. Do czasu wizyty z dzieckiem u lekarza. Zamiast zbadać dziecko zajął się najpierw mna. Przepisał mi tabletki nasenne najsilniejsze jakie mógł mi przepisać lekarz rodzinny. Z ulotki mialem spać 8 godz. I tu byl zonk. 6 tabletek zarzytych jednorazowych. I sukces. Pierwsze spanie zaliczone. 25 min. Potem przez ponad pół roku na tabletkach. To było kilkanaście lat temu. Teraz uwielbiam spać.

    1. SławekAutor

      W odpowiedzi do Arek

      Cześć Arek, to bardzo ciekawe. Jaka była przyczyna Twojej bezsenności? Czy lekarz Ci powiedział?

  2. Karolina

    Ja nie śpię non stop od maja. Wiem, że to nie jest możliwe i że w ogóle jeszcze żyje.. Mam poczucie całkowitego odrealnienia od świata. Żadne leki mi nie pomagają z tego wyjść.

    1. SławekAutor

      W odpowiedzi do Karolina

      Bardzo przykro mi to słyszeć. Mam nadzieję, że zwróciłaś się o odpowiednią pomoc lekarską?

      1. Bolec

        W odpowiedzi do Sławek

        najlepszą pomoc na bezsennosc stworzył Pan Bóg, a nie obrzezani chemicy. To lekarstwo nazywa się tetrahydrocośtam

  3. Bolec

    moj rekord to 5 dni, moglbym dluzej, jak mowil Bolec „koko dżambo i do przodu – to moje hasło!”. ale ile mozna grac w gre prawie nie wstajac od blatu? mialem w wypadku wieloodlamowe zlamanie piety, ta stopa po dniu bez snu troche mi puchnie, po czterech dniach nawet zdrowa noga zaczela puchnąć

Dodaj komentarz

Odpowiadasz na komentarz: Arek, 21 marca 2021.

Odpowiadasz na komentarz: Sławek, 22 marca 2021.

Odpowiadasz na komentarz: Karolina, 2 października 2021.

Odpowiadasz na komentarz: Sławek, 4 października 2021.

Odpowiadasz na komentarz: Bolec, 5 marca 2023.

Odpowiadasz na komentarz: Bolec, 5 marca 2023.

Wszystkie pola są wymagane. Komentarz pojawi się na stronie po zatwierdzeniu.

Adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Podpis, adres e-mail, treść, adres IP i dane przeglądarki są zapisywane, żeby przyjąć i opublikować komentarz. Przed spamem chroni formularz Cloudflare Turnstile. Więcej w polityce prywatności.