Blackout w Polsce? Jak przeżyć bez prądu. [2022]

przez | 5 kwietnia 2022

W ciągu ostatnich 2 lat wiele się działo i wciąż się dzieje. Niepokoje i problemy związane z epidemią covid-19 dały się we znaki każdemu z nas. Inflacja zaczyna osiągać poziomy, z jakimi nie mieliśmy do czynienia od kilkudziesięciu lat. Coraz więcej firm traci płynność finansową. Dodatkowo, za naszą wschodnią granicą wybuchła wojna, która ma potencjał „rozlania się” na sąsiednie państwa.

Niestety, wygląda na to że to nie koniec naszych problemów. Na horyzoncie majaczy kolejne niebezpieczeństwo: blackouty

Blackout, co to takiego?

Jest to kolejne słowo, którego znaczenia wielu z nas dotychczas nie znało, podobnie jak było w przypadku słowa “lockdown”. Słowo “blackout” coraz częściej pojawia się w mediach, zaczynają używać go poważni ludzie i poważne instytucje, także rządowe. Czym więc jest blackout i co to w ogóle znaczy?

Blackout (ang. zaciemnienie) jest określeniem sytuacji, w której dostawy prądu na jakimś terenie są ograniczone lub całkowicie zatrzymane. Taka sytuacja może trwać od kilku godzin do nawet kilku tygodni. 

Przedłużający się blackout to bardzo niebezpieczna sytuacja, bo większość zdobyczy naszej technicznej cywilizacji, jakim powierzyliśmy swoje bezpieczeństwo, zdrowie, a często nawet i życie, to urządzenia korzystające z energii elektrycznej. Czy współczesny człowiek może w ogóle przeżyć bez prądu?

Tak bardzo przyzwyczailiśmy się do używania urządzeń które potrzebują do swojego działania prądu, że nawet nie dostrzegamy jego istnienia. W pewnym sensie, prąd stał się dla nas niewidzialny, tak jak powietrze którym oddychamy. Jeśli jednak chwilę się nad tym zastanowić, to okaże się, że praktycznie wszystko co uważamy za materialną podporę naszej egzystencji, opiera się na elektryczności. 

Listwa Elektryczna
Tak bardzo przyzwyczailiśmy się do istnienia prądu, że nawet nie zauważamy jego istnienia.

Jest to system zbudowany na systemie. Gdy jeden element zawiedzie, wszystko zawiedzie

Bez prądu nie ma internetu. Nie ma wody w kranach, bo pompy potrzebują prądu do działania. Nie ma ogrzewania, bo piece także potrzebują energii elektrycznej. Nie będzie działał system bankowy, nie wypłacimy pieniędzy z bankomatu, nie zapłacimy kartą w sklepie. Do transakcji finansowych będzie można używać wyłącznie gotówki lub zastępczych środków płatniczych (o których w dalszej części tekstu). Nie zatankujemy nawet samochodu. 

Rysuje się nam więc scenariusz armagedonu, porównywalny w swoich konsekwencjach do działań zbrojnych wrogiej armii.

Przyczyny blackoutu

Jakie są więc przyczyny takiego stanu rzeczy? Jest ich przynajmniej kilka.

Po pierwsze, mamy tutaj do czynienia z planowym i celowymi działaniami Federacji Rosyjskiej. Nie jest żadną tajemnicą, że Rosja traktuje dostawy gazu ziemnego do Europy, jako narzędzie wywierania nacisku politycznego i gospodarczego. Pod koniec grudnia 2021 roku, Rosja przykręciła kurek gazociągu Jamal, który jest głównym gazociągiem dostarczającym gaz z Rosji do Europy.

Mapa rosyjskich gazociągów do Europy
Mapa najważniejszych rosyjskich gazociągów do Europy

Spowodowało to gwałtowny wzrost cen gazu ziemnego na rynkach światowych. To z kolei doprowadziło do wielu zawirowań na rynkach światowych cen energii i wpłynęło na znaczne podwyższenie cen prądu. W konsekwencji tych działań w Niemczech zbankrutowało kilka firm dostarczających energię. Lecz to dopiero początek problemów.

Drugą przyczyną będzie pokładanie nadmiernego zaufania w tzw. zielonych źródłach energii. W przeciwieństwie do tradycyjnych paliw kopalnych, odnawialne źródła energii o wiele bardziej zależą od warunków pogodowych.

Przykładowo mroźna i bezwietrzna zima może z jednej strony spowodować znaczące spadki mocy dostarczanej energii z elektrowni wiatrowych, a z drugiej strony wywołać wyższe niż normalnie zapotrzebowanie na energię elektryczną, potrzebną na przykład do ogrzewania budynków mieszkalnych. Dlatego ostatnio, ekologiczne zazwyczaj Niemcy wracają do „brudnej” energii uzyskiwanej z węgla. 

Szwedzi pod koniec grudnia 2021 roku po raz drugi byli zmuszeni importować energię elektryczną z Polski. Była to powtórka historii z lutego, kiedy to zamknięcie reaktora jądrowego Ringhals 1, w połączeniu z mroźną zimą, doprowadziło do niedoboru energii elektrycznej na szwedzkim rynku. 

W rzeczywistości rynek Energetyczny w Europie jest zespołem naczyń połączonych. Czasem to my kupujemy energię z zagranicy, czasem to my ją sprzedajemy. Ostatnio jednak to Polska eksportuje coraz więcej energii elektrycznej, stając się importerem netto.

Mimo oczywistych problemów jakie stwarzają tak zwane zielone źródła energii, Unia Europejska naciska Polskę i zmusza do zamykania kopalni i wyłączania „brudnych” elektrowni, co może jeszcze pogłębić kryzys energetyczny. 

Trzecią przyczyną mogą być awarie infrastruktury. Oto przykład z roku 2021. W poniedziałek, 17 maja, o 16:34 doszło do awaryjnego wyłączenia stacji transformatorowej PSE Rogowiec, która odbierała prąd od 10 z 11 bloków energetycznych elektrowni Bełchatów. Doprowadziło to do gwałtownego spadku mocy w polskiej sieci energetycznej, aż o 16%. Uruchomiono liczne procedury awaryjne, między innymi pozyskując niezbędne rezerwy mocy z wielu niewielkich jednostek konwencjonalnych, które stanowiły rezerwę awaryjną. Sprowadzono też energię z kilku krajów europejskich. Skutki tej awarii, było odczuwalne nawet w Turcji i Afryce. 

Rogowiec - Blektrownia Bełchatów
Rogowiec – Blektrownia Bełchatów która dostarcza około 20% mocy do polskiej sieci energetycznej.
atrubucja: fotopolska.eu

Mimo, że powyższa sytuacja szczęśliwie nie doprowadziła do katastrofy (choć w rzeczywistości było bardzo blisko), to daje nam przedsmak tego co może się zdarzyć w przypadku nałożenia się na siebie kilku niesprzyjających okoliczności: niekorzystnych czynników pogodowych, awarii dużych bloków energetycznych oraz agresywnych działań Federacji Rosyjskiej.

Nie tylko mrozy mogą wywołać problemy z dostarczaniem energii. Podobne efekty może dać także susza, czego mieliśmy przykład w Polsce w 2015 roku. Niski stan wody w rzekach, spowodował wtedy problemy z chłodzeniem elektrowni Połaniec i Kozienice. W konsekwencji elektrownie ograniczyły przesył mocy, co z kolei spowodowało wprowadzenie tak zwanych stopni zasilania w całym kraju (o czym będzie jeszcze w dalszej części artykułu). 

Czwartą przyczyną może być tzw. koronalny wyrzut masy (ang. coronal mass ejection, CME). Taka sytuacja miała już miejsce w przeszłości, w roku 1859, na szczęście było to w okresie, w którym elektryczność nie miała jeszcze dla ludzi tak wielkiego znaczenia jak ma dzisiaj. CME może w kilka chwil zniszczyć całą infrastrukturę elektryczną oraz niezabezpieczone urządzenia na bardzo dużym obszarze, a nawet na całej Ziemi. Więcej o tym możesz poczytać tutaj: Słoneczny EMP wywołał globalne anomalie atmosferyczne.

Wiatra słoneczny i koronalny wyrzut masy
Wiatra słoneczny i koronalny wyrzut masy

Piątą przyczyną może być tutaj atak terrorystyczny lub militarny na infrastrukturę. Niekoniecznie musi to być atak fizyczny – wystarczy, że ktoś włamie się do systemu teleinformatycznego zarządzającego elektrownią lub kilkoma elektrowniami. W krańcowym przypadku, haker może przejąć całkowitą kontrolę nad elektrownią. Ten scenariusz jest chyba dostatecznie jasny, żebym nie musiał go rozwijać – każdy może sobie sam odpowiedzieć dalszy ciąg.  

[AKTUALIZACJA] Wybuch wojny na Ukrainie, sprawił że coraz bardziej realnie rozważamy scenariusz, w którym obce wojska, poprzez atak bronią konwencjonalną lub jądrową, wyłączą elementy naszej infrastruktury energetycznej. Wystarczy, że wróg zaatakuje 3-4 newralgiczne elektrownie na terenie naszego kraju i cofamy się wszyscy do epoki kamienia łupanego, przynajmniej do czasu przywrócenia sprawności sieci energetycznej – a to może potrwać nie wiadomo jak długo.

Jak już wspomniałem wcześniej, cały system energetyczny w Europie, jest zespołem naczyń połączonych i o ile w przeszłości dawaliśmy radę pojedynczym problemom z dostarczaniem i produkcją energii elektrycznej, o tyle nałożenie się na siebie kilku niekorzystnych czynników, może doprowadzić do realnej katastrofy.

Czy brak prądu może doprowadzić Polskę do katastrofy?

Mimo że polscy operatorzy uspokajają twierdząc, że Polsce nie grożą blackouty, to ich zapewnienia w dużej mierze opierają się na możliwości importu energii z krajów ościennych, głównie z Niemiec, Szwecji, Litwy i Ukrainy.

Niestety, wielu z naszych sąsiadów, od których mielibyśmy “pożyczyć” prąd, ma własne problemy związane z niedoborem mocy. Teoretycznie, operatorzy zapewniają, że na taką sytuację też jesteśmy przygotowani, ale osobiście nie do końca ufam tym zapewnieniom. 

Wskazówką może być tutaj, opublikowana przez Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wiadomość na Twitterze, w której dość lakonicznie informuje, jak przygotować się do przerw w dostawie prądu:

Przed blackoutami przestrzegają ostatnio także rządy Niemiec i Austrii

Austriacki minister obrony oficjalnie ostrzegł przed ogólnoeuropejskimi przerwami w dostawie prądu. Austriacki rząd traktuje potencjalne zagrożenie na tyle poważnie, że rozpoczął nawet publiczną kampanię edukacyjną, aby pomóc ludziom przygotować się na przerwy w dostawie prądu.

Tutaj mamy filmik instruktażowy, przygotowany przez austriacki rząd. Przedstawia on scenariusz ewentualnego blackoutu i omawia sposoby na przetrwanie. Film został dodany na YouTube w październiku 2021 roku.

Co ciekawe, Austriacy zalecają aby w domu były zapasy żywności na co najmniej 2 tygodnie, więc jest tutaj opisany scenariusz kryzysu, który może potrwać przynajmniej kilkanaście dni.

Także rządy Hiszpanii i Szwajcarii ostrzegały przed możliwością wystąpienia blackoutów.

Gdy weźmiemy pod uwagę powyższe fakty, musimy przyznać, że zagrożenie blackoutem jest realne i nie można go ignorować.

Jak przeżyć bez prądu?

Niezależnie jak poważnie traktujesz zagrożenia które niosą ze sobą blackouty, to zawsze warto być przygotowanym na najgorszą ewentualność. Trzeba sobie uświadomić, że przedłużająca się przerwa w dostawie energii elektrycznej, spowoduje – przynajmniej na jakiś czas – praktyczny upadek cywilizacji oraz narastającą anarchię

Im dłużej to potrwa, tym będzie gorzej. O ile kilkugodzinne przerwy w dostawie prądu mogę czasem przejść prawie niezauważone, o tyle kilkudniowe, a tym bardziej kilkutygodniowe blackouty, będą stanowiły bardzo poważne niebezpieczeństwo dla naszego zdrowia i życia.

W dalszej części tekstu dowiesz się co możesz zrobić już teraz, żeby przygotować się na przeżycie w świecie bez prądu.

Możliwy scenariusz wydarzeń w Polsce w przypadku przedłużającego się braku prądu.  

W Polsce, w razie niedoboru energii elektrycznej mamy przygotowane procedury wprowadzania różnych stopni zasilania od 11 do 20. Stopnie te dotyczą w praktyce głównie zakładów pracy których limit został zakontraktowany powyżej 300 kW. Ograniczenia stopni zasilania nie dotyczą gospodarstw domowych. Nie podlegają im także:

  • szpitale i inne obiekty ratownictwa medycznego;
  • obiekty wykorzystywane do obsługi środków masowego przekazu o zasięgu krajowym;
  • porty lotnicze;
  • obiekty międzynarodowej komunikacji kolejowej;
  • obiekty wojskowe i energetyczne;
  • obiekty dysponujące środkami technicznymi służącymi zapobieganiu lub ograniczaniu emisji, negatywnie oddziaływujących na środowisko.

Jeśli powyższe ograniczenia nie przyniosą spodziewanych efektów, następnym krokiem może być wyłączanie większych lub mniejszych obszarów kraju. Na pierwszy ogień pójdą wsie i małe miasteczka, czy nawet całe powiaty, w mniej ważnych strategicznie i bardziej odludnych rejonach Polski. Następne w kolejności będą średnie miasta, następnie duże miasta, a na końcu sama stolica. 

Oczywiście, absolutny priorytet będzie miała infrastruktura o znaczeniu strategicznym, co oznacza, że najpierw zostanie wyłączony prąd w Twoim mieszkaniu, a dopiero w dalszej kolejności w pobliskiej jednostce wojskowe czy szpitalu.  

Brak prądu jak wojna – jak się przygotować?

W dalszej części tekstu, będę gdzieniegdzie korzystał z cytatów wypowiedzi Bośniaka, który w latach 1992 – 1995 przeżył piekło wojny na Bałkanach i przetrwał rok w mieście odciętym od świata – bez prądu i cywilizacji. Sytuacja którą opisuje, w bardzo wielu aspektach przypomina możliwy scenariusz przedłużającego się blackoutu.

Skorzystam także z porad anonimowego pracownika GRU ukrywającego się pod pseudonimem Szop. Tłumaczenie jest trochę toporne, ale dostatecznie zrozumiałe.

W pierwszych godzinach blackoutu ludzie będą zakładać, że jest to chwilowy problem, że zaraz “ktoś to naprawi” i wszystko wróci do normy. Fajnie jeśli tak się stanie. Jeśli jednak tak nie będzie, warto wybrać się do sklepu na awaryjne zakupy – im szybciej tym lepiej:

Jest sens kupić jedzenie w pierwszym dniu, kiedy jeszcze sprzedają; później sklepy zamkną, a cały personel zacznie wszystko rozkradać.

Oczywiście nie będą działały terminale płatnicze, więc nawet jeśli na swoim koncie bankowym, będziesz miał miliony, to nie kupisz za nie ani bochenka chleba. Na taką sytuację warto trzymać w bezpiecznym miejscu jakąś kwotę gotówki. 

Jak słusznie zwrócił na to w komentarzu Marek, w razie braku prądu nie będą działały też w większości kasy fiskalne, chyba że punkt sprzedaży dysponuje własnym zasilaniem awaryjnym lub kasą mobilną. Myślę, że spora część sklepów dysponuje awaryjnym zasilaniem kas fiskalnych, poza tym w razie jakiejś większej „zadymy” sprzedawcy będą prawdopodobnie mniej zwracać uwagę na ścisłe przestrzeganie przepisów. Dlatego gotówka na pewno się przyda, przynajmniej w początkowym okresie.

Weź także pod uwagę, że – ze względu na szalejącą ostatnio inflację – takie trzymanie gotówki “pod materacem”, nie jest zbyt opłacalne. Przykładowo, jeśli inflacja wynosi 10% rocznie, a Ty schowasz sobie 500zł, to po roku takiego przechowywania pieniędzy, Twoje 500 zł będzie miało realną wartość nabywczą 450 zł. 

Mimo tego myślę, że 500 zł (przynajmniej na początku 2022 roku), jest rozsądną kwotą “na głowę”. To znaczy jeśli Twoja rodzina liczy łącznie 4 osoby, to – moim zdaniem – rozsądnie będzie w ten sposób przechowywać 2000 zł w gotówce. Ze stratami inflacyjnymi w tym wypadku należy się pogodzić. Dodatkowo, w razie długotrwałego blackoutu, pieniądze bardzo szybko stracą wartość, więc nie opłaca się przechowywać dużych kwot w gotówce.

Jak poradzić sobie z mrozem bez prądu?

Jeśli awaria zasilania wypadnie w czasie mroźnej zimy to mamy kolejny problem: brak ogrzewania. Wiele pieców do działania wymaga zasilania elektrycznego, a na pewno wymagają go piece gazowe. Budynek przez jakiś czas będzie “trzymał” ciepło, więc temperatura wewnątrz będzie wyższa niż na zewnątrz, ale im dłużej będzie trwała taka sytuacja, tym zimniej będzie się robiło wewnątrz.

O ile temperatury do około 0 °C można jeszcze jakoś wytrzymać po prostu ciepło się ubierając, to już mrozy na poziomie -20 °C i niżej, bez ogrzewania, na dłuższą metę okażą się dla Ciebie zabójcze. Jeśli mieszkasz w bloku, to Twoje opcje są ograniczone – rozpalanie ogniska w salonie oczywiście wchodzi w grę, ale gdzie i którędy wypuścisz dym? Otworzysz okna, żeby jeszcze bardziej wyziębić wnętrze? Co z opałem? Na jak długo wystarczy kuchenny stół i krzesła? 

Prawda jest taka, że Twoje opcje są najbardziej ograniczone, gdy mieszkasz w dużym mieście, w bloku. Ostatnie wydarzenia na Ukrainie dowodzą niezbicie, że duże miasta są często śmiertelną pułapką dla ludności cywilnej, dlatego jeśli tylko możesz uciekaj z miasta – im wcześniej tym lepiej.

Jeśli zdecydujesz się w mieście pozostać, to praktycznie jedynym rozsądnym rozwiązaniem problemu ogrzewania bez prądu, będzie wcześniejszy zakup mini piecyka na gazowe kartusze lub modelu podłączanego do butli gazowej. 

Mi udało się znaleźć taki piecyk. Nie tylko grzeje, ale można także gotować na nim posiłki, działa na kartusze, ma też możliwość podłączenia do butli gazowej (po dokupieniu odpowiedniego zaworu). Taki piecyk ma jednak niewielką wydajność i można nim skutecznie ogrzewać tylko małe pomieszczenia. Aby zminimalizować straty ciepła, wyznacz sobie jakieś pomieszczenie, które będzie ogrzewane i w którym będziesz spędzał najwięcej czasu. Uszczelnij czym się da drzwi i okna, aby straty ciepła były tam jak najmniejsze. 

GRZEJNIK PIECYK GAZOWY TURYSTYCZNY 4 KARTUSZE Alpen Camping IK 1100
Piecyk gazowy Alpen Camping IK-1100

Ważna rzecz: pomieszczenie w którym używamy takiego piecyka, należy regularnie wietrzyć. Najlepiej robić to przynajmniej bezpośrednio przed spaniem. Dla pewności, możesz też zaopatrzyć się w czujnik czadu i gazu.

Oczywiście, należy “przetrzepać” szafę i ciepło się ubrać. Jeśli trzeba, to załóż nawet 3 kurtki, 5 swetrów, a na wszystko nałóż garnitur z wesela. Owiń się kołdrą, kocem i czymkolwiek, co zapewni Ci lepszą izolację termiczną. Tutaj bardzo przydatna okaże się folia NRC, w którą warto zaopatrzyć się zawczasu. Jest ona bardzo tania (jedna płachta na Allegro kosztuje niecałe 3 zł) i stanowi bardzo skuteczną ochronę przed utratą bezcennego ciepła.

Niemiecki Urząd Ochrony Ludności i Pomocy na Wypadek Katastrof proponuje nawet taki patent ze świeczkami i doniczką:

Trzeba robić wszystko, co tylko w naszej mocy, żeby przetrwać trudne chwile, lepiej jednak wcześniej się na nie przygotować.

Woda bez prądu

Ci z nas, którzy nie mają swojego niezależnego ujęcia wody pitnej, będą mieli kolejny poważny problem. Człowiek może przeżyć bez wody maksymalnie kilka dni, a wody w kranach bez prądu nie będzie. Dorosły człowiek potrzebuje około 2-3 litrów tego drogocennego płynu na dobę. Łatwo więc sobie policzyć, że do samych celów spożywczych, przez tydzień, czteroosobowa rodzina będzie potrzebowała od 56 do 84 litrów wody. To całkiem sporo. 

Sprawę wody pitnej należy dobrze zaplanować i przemyśleć. Dużo zależy od okoliczności i miejsca w którym mieszkasz. Jeśli mieszkasz na wsi, to Twoja sytuacja będzie prawdopodobnie lepsza niż mieszkańca miasta. W wielu przypadkach będziesz mieć dostęp do studni lub naczyń zbierających wodę deszczową. 

Także rzeki i strumienie na wsiach, na ogół są mniej zanieczyszczone niż rzeki w miastach. W większości przypadków wodę z takiego źródła – jeśli nie ma w niej jakichś szkodliwych chemikaliów – możesz pić w miarę bezpiecznie po przegotowaniu.

Mimo to zalecam, aby taką wodę przed przegotowaniem dodatkowo przefiltrować. Taki filtr możemy zbudować sami, możemy też kupić gotowy. Na rynku dostępnych jest wiele modeli filtrów turystycznych w różnych konfiguracjach, jednak nawet najprostszy umożliwia bardzo skuteczną filtrację wody, oczyszczając ją z zabrudzeń mechanicznych i biologicznych. 

Filtr do wody Sawyer MINI SP128
Filtr SAWYER można użyć z załączonym woreczkiem lub z typową jednorazową butelką na wodę.
Usuwa 99,9999% wszystkich bakterii, takich jak salmonella, cholera i E.coli; i 99,999% wszystkich pierwotniaków, takich jak Giardia i cryptosporidium
Sawyer MINI może przefiltrować ponad 370 000 litrów wody

Dzięki odpowiedniemu filtrowi, możesz pić wodę nawet z kałuży (jeśli nie jest zanieczyszczona szkodliwą chemią) czy roztopionego śniegu (pamiętaj: nigdy nie jedz żółtego śniegu ;). 

Alternatywą lub uzupełnieniem filtra wody, mogą być tabletki do jej oczyszczania. Woda smakuje z nimi nieciekawie (jak bardzo mocno chlorowana kranówka), ale tak oczyszczona woda jest w miarę bezpieczna do picia.

Jeśli mieszkasz w mieście, to zorientuj się czy w pobliżu nie ma jakichś “dzikich” źródełek, ujęć wodnych, czy studni. Będziesz mógł tam “zatankować” w razie potrzeby. Pamiętaj tylko, że szybko ustawi się tam kolejka ludzi, którzy wpadli na ten sam co Ty pomysł. Dobrą opcją niezależnie od miejsca zamieszkania, będzie też przechowywanie pewnej ilości wody w domu. 

Masz działkę rekreacyjną? Zacznij tam zbierać już teraz wodę deszczową. W lato będzie miał czym podlewać, w w razie „W”, będziesz miał zapas wody pitnej.

W sytuacjach awaryjnych, możesz spuszczać wodę nawet z chłodnic w samochodach. Używasz bojlera do ogrzewania wody w domu? Masz więc kilkadziesiąt litrów wody pitnej. Możesz też brać ją ze spłuczki w muszli klozetowej. Ta woda niczym nie różni się od tej jaką masz w kranie. 

Jeśli posiadasz wannę i masz jeszcze czas na przygotowanie (na przykład w mediach zapowiedziano dłuższy blackout), to napełnij ją jak najszybciej po same brzegi. W wannie mieści się około 200 litrów wody, więc będziesz mieć swój zapas na czas blackoutu. Jeśli nie masz wanny, napełnij garnki, butelki i inne pojemniki które masz w domu.

Zazwyczaj zbieraliśmy deszczówkę do 4 dużych beczek i potem gotowaliśmy. Niedaleko była mała rzeka, ale szybko zamieniła się w ściek. Trzeba mieć dużo zbiorników na wodę: beczki i pojemniki.

Ważne: wodę której pochodzenia i czystości nie jesteś pewny, pij tylko w ostateczności. Picie zanieczyszczonej wody, może wywołać o wiele większe problemy niż samo pragnienie. Możesz dostać biegunki i odwodnić się jeszcze bardziej. Możesz zachorować, co w sytuacji bez prądu, cywilizacji, szpitali i lekarstw, będzie bardzo niebezpieczne. Każdą wodę z niepewnego źródła  przed wypiciem należy przynajmniej przegotować.

Pożywienie podczas blackoutu

Kolejną ważną kwestią, o która należy sie zatroszczyć, będzie pożywienie. Zrób zapas dla siebie i rodziny, przynajmniej na tydzień, najlepiej na dwa tygodnie. Tutaj sprawdzą się wszelkie produkty które można długo przechowywać, a więc:

  • Mąka, ryż, makaron, kasza, kasza manna, płatki owsiane (węglowodany)
  • Fasola, bób, groch, orzechy (białko roślinne)
  • Konserwy rybne i mięsne, mleko w proszku (białko zwierzęce)
  • Masło orzechowe, olej (tłuszcze)
  • Cukier, miód, czekolada, batony (energia)
  • Suszone owoce, rodzynki, owoce kandyzowane, konfitury (źródło witamin)

Z własnego doświadczenia: popularne „Snickersy” są bardzo pożywne. 6 podwójnych snickersów – to dzienny przydział kalorii dla faceta[…] Pomysł ze snickersami jest skradziony od Czeczenów. Oni walczą na nich. Można po drodze zjeść, bardzo dobra rzecz: cukier, glukoza, podnosi nastrój (zakładając, że będziesz w strasznym stanie psychofizycznym – glukoza jest bardzo przydatna).

Warto przechowywać produkty, które nam w domu “schodzą” na codzień. Dzięki temu, w normalnych warunkach, będziesz mógł jeść te, w których zbliża się termin przydatności do spożycia i na bieżąco uzupełniać je nowymi, świeżymi. 

Przy długotrwałym przechowywaniu produktów sypkich, pojawić się może problem z robactwem, głównymi winowajcami będą tutaj omacnica spichrzanka i mklik mączny, czyli potocznie mole spożywcze. 

Walka z nimi nie jest łatwa, ale istnieją sposoby na zminimalizowanie szansy na inwazję tych owadów. Produkty sypkie, takie jak mąka, kasza manna, czy płatki owsiane, należy przechowywać w szczelnych, szklanych pojemnikach. 

Dodatkowo, każdy taki słoik wypełniony produktem żywnościowym, należy wstawić na kilkanaście minut do piekarnika w temperaturze około 100 °C i/lub do zamrażarki na około 2 tygodnie. Powinno to zabić wszystkie jaja, larwy i dorosłe owady. Po takim zabiegu możesz już bezpiecznie przechowywać swoje produkty.

Możesz też zaopatrzyć się w specjalne pułapki na mole i rozmieścić je w strategicznych miejscach.

Przechowywanie pożywienia tylko częściowo rozwiązuje problem głodu. Co nam po mące, jeśli nie będziemy mieli na czym przygotować z niej posiłku? Jedzenie surowej mąki, może być bardzo niebezpieczne dla naszego zdrowia.  Zatroszcz się więc zawczasu, o odpowiednią kuchenkę na kartusze gazowe, na której nie tylko można gotować, ale będzie także służyć Ci do ogrzewania. Standardowy kartusz 220g, wystarcza na 1-3h pracy palnika w zależności od jego mocy, czyli całkiem sporo. 

Inną opcję będzie zakup butli gazowej, którą można nabić w specjalnym punkcie, za stosunkowo niewielkie pieniądze. W niektórych rejonach Polski, na przykład na Górnym Śląsku, takie butle są standardem w wielu kuchniach.

Może się zdarzyć, że brak prądu potrwa nie godziny i dni, ale całe tygodnie. Szczególnie w miastach z pewnością doprowadzi to do wielkiego głodu. Ludzie będą walczyć o pożywienie jak zwierzęta, może dojść do dantejskich scen. Nawet najlepiej zaopatrzona spiżarnia kiedyś się opróżni. Co wtedy? 

No cóż, wtedy trzeba jeść co tylko wpadnie nam w ręce: gołębie i szczury, robaki, bezpańskie koty. Straszne? Niemożliwe? Obrzydliwe? Zdziwisz się jak szybko w obliczu głodu, ludzie tracą wszelkie opory, a ich moralność cofa się do epoki kamienia łupanego.

Byłeś kiedyś naprawdę głodny? Ale tak naprawdę? 

Nie mam tu na myśli opuszczonej kolacji, tylko długotrwały brak pożywienia. Ja zrobiłem sobie kiedyś tygodniową głodówkę, podczas której piłem wyłącznie wodę. Nie będzie chyba dla nikogo zaskoczeniem, że moje myśli, już po kilkudziesięciu godzinach, kręciły się niemal wyłącznie wokół jedzenia. 

Jedzenie było także głównym temat moich snów oraz rozmów z przyjacielem, wraz z którym przeprowadzałem głodówkę. Gwarantuję Ci, że uczucie głodu jest jednym z najsilniejszych bodźców jakie działają na człowieka.

Żeby zdobyć pożywienie, możesz łowić ryby (jeśli masz gdzie, czym i umiesz to robić). Możesz też polować. Nie mam tu na myśli polowania na dziki, tylko na szczury, szpaki i gołębie. W dużym mieście – przynajmniej przez jakiś czas – nie będzie ich brakować. W tym celu dobrze jeśli zaopatrzysz się w wiatrówkę.

Śrut w polowaniu na ptaki jest bardzo skuteczny. Sam mam 2 rodzaje broni pneumatycznej: jedna to klasyczna “łamana” wiatrówka na ołowiany śrut. Jest to prosta i niezawodna broń o zaskakująco dużej sile rażenia (butelki i słoiki pękają nawet trafione z kilkudziesięciu metrów). Druga to pistolet, na naboje CO2 i kulki, tzw. BB gun. Broń krótka jest bardziej poręczna i nie zwraca na siebie niepotrzebnej uwagi, szczególnie w mieście. 

Higiena i zdrowie gdy nie ma prądu

Higiena i zdrowie są kolejną sprawą której nie należy lekceważyć, szczególnie w sytuacjach ekstremalnych, o których tutaj mowa.

Wielu ludzi umarło ze względu na problemy higieniczne. Potrzebujesz prostych rzeczy w wielkich ilościach. Na przykład worków na śmieci i papieru toaletowego. Jednorazowych kubków i talerzy. Mnóstwo. Wiem to ponieważ ja nie miałem żadnych.

Dla mnie zaopatrzenie w artykuły higieniczne jest chyba ważniejsze niż jedzenie. Możesz zastrzelić gołębia. Możesz znaleźć roślinę do jedzenia. Nie możesz znaleźć ani zastrzelić środków higienicznych.

Zadbaj o odpowiednie zaopatrzenie w niezbędne przybory higieniczne: środki dezynfekujące, detergenty, wybielacze, mydło, rękawiczki

Jak załatwiliście potrzeby fizjologiczne? Używaliśmy łopat i dziur w ziemi. Brzmi obrzydliwie? Takie było. Myliśmy się deszczówką albo w rzece, ale często to ostatnie było zbyt niebezpieczne. Nie mieliśmy papieru toaletowego. Nawet gdybyśmy mieli, przehandlował bym. To był „brudny” interes.

Zastanów się gdzie będziesz załatwiać swoje potrzeby fizjologiczne? Jeśli mieszkasz na blokowisku, to masz problem. Toalety nie działają przecież od pierwszego dnia blackoutu – wszak nie ma już wody do spłukiwania. Ile dni minie zanim muszla zapełni się po brzegi, a w domu będzie panował smród nie do wytrzymania, o zagrożeniu bakteriologicznym nie wspominając? 

Możesz oczywiście chodzić na zewnątrz w ustronne miejsce, żeby załatwiać swoje potrzeby, ale prawdopodobnie bardzo szybko będzie to “ustronne miejsce” tylko z nazwy. Inni ludzie mają przecież dokładnie ten sam problem co Ty i także będą szukać “ustronnego miejsca”. W mocno zurbanizowanych miejscach, nie ma ich znowu aż tak wiele. 

Tutaj dobrym rozwiązaniem może okazać się duży zapas mocnych i szczelnych worków na śmieci. W razie potrzeby numer 2, zakładamy taki worek na muszlę klozetową, siadamy i do worka załatwiamy swoją potrzebę. Następnie worek ściągamy, zawiązujemy i wynosimy za drzwi. 

Z numerem 1 sprawa jest trochę łatwiejsza, przynajmniej w przypadku mężczyzn. Potrzebujemy tylko dużego naczynia, najlepiej szczelnie zamykanego, które po napełnieniu będzie można wynieść na zewnątrz i opróżnić. Żeby ułatwić sobie sprawę, możesz zaopatrzyć się w nocnik dla dorosłych – dostępne są wersje dla mężczyzn i dla kobiet. Potrzebę numer 1 najpierw załatwiamy do nocnika, a następnie przelewamy do większego naczynia, które po napełnieniu wynosimy i wylewamy na zewnątrz.

Apteczka i lekarstwa

Ludzie często umierali z banalnych powodów. Bez lekarstw, przy ograniczonej ilości wody, zwykła biegunka zabije cię w kilka dni.

W sytuacji stresowej z jaką mamy do czynienia oraz gdy nasz poziom higieny jest niższy niż zazwyczaj, zwykłe skaleczenie może skończyć się śmiercią, jeśli wda się zakażenie, a my w porę nie dotrzemy do lekarza.

Każdą ranę, nawet drobną, należy dobrze oczyścić, przemyć i chronić przed zamoczeniem i zabrudzeniem. Będziesz do tego potrzebował opatrunków, plastrów i bandaży. Dodatkowo, aby zminimalizować szansę na zakażenie rany, warto zaopatrzyć się w maść z antybiotykiem, którą możesz kupić bez recepty. Testowałem, działa świetnie. Rany goją się szybko i bez “babrania”.

Maść Tribiotic
Wyśmienita maść Tribiotic z 3 rodzajami antybiotyków. Bardzo przyspiesza gojenie ran i zabezpiecza przed zakażeniem. Bez recepty.

W Twojej apteczce powinny znaleźć się też opakowania środków przeciwbólowych. Ważnym medykamentem w apteczce, będzie też medyczny węgiel drzewny. Dzięki niemu skutecznie zatrzymasz biegunkę, która może pojawić się znienacka, wywołana czy to zatruciem, czy to stresem.

Pamiętaj, że leki mają swoje terminy przydatności do spożycia, więc raz na jakiś czas należy wymienić przeterminowane medykamenty. 

Oświetlenie

Do oświetlenia, przez krótki czas wystarczą Ci świeczki. Jeśli jednak blackout będzie się przedłużał, to na dłuższą metę mogą okazać się niewystarczające. Schowaj więc gdzieś w szufladzie latarkę i zapas baterii. Współczesne latarki z żarówkami LED, są bardzo wydajne energetycznie i świecą jasnym, równomiernym światłem. 

Można też zastanowić się, nad zakupem lampy naftowej i dodatkowego paliwa do niej. Warto też mieć na podorędziu, spory zapas zapalniczek i/lub zapałek. Gdyby blackout przedłużył się do kilku tygodni, będą stanowiły dobrą walutę na handel wymienny. To samo tyczy się baterii. 

Lampa naftowa
Awaryjna lampa naftowa, wraz z olejem i knotem

Wracając do świeczek – czasem można spotkać w dużych domach handlowych różne promocje na wkłady do zniczy. Najczęściej jednak do naszych celów będą one bezużyteczne, bo przeznaczone są do spalania na zewnątrz. Jeśli będziemy używać ich w zamkniętym pomieszczeniu, możemy ulec zatruciu. 

Radio, łączność i inna elektronika

Zaopatrz się w radio na baterie, a jeszcze lepiej w dobre radio na korbkę i baterie słoneczne. Radio będzie Twoim oknem na świat. Z niego dowiesz się o nadchodzącej pomocy (lub jej braku), czy wysłuchasz prognozy pogody. Radio ma też ogromny wpływ na podniesienie morale, co nie jest bez znaczenia.

Możesz też kupić zestaw walkie-talkie, dzięki czemu będziesz mógł zachować łączność w przypadku gdy zajdzie potrzeba rozdzielenia się z bliskimi. Ważne tylko żebyś wybrał model na wymienne baterie, bo w sytuacji blackoutu nie będziesz mógł skorzystać z ładowarki. Temat baterii pojawia się dość często, więc ponownie przypominam, żebyś zaopatrzył się w nie w odpowiedniej ilości. Na Allegro można kupić całe zestawy po 40 sztuk, w cenie około 1zł za sztukę, więc nie jest to majątek. 

Baterie Varta Industrial AA R6
Bardzo dobre i sprawdzone baterie Varta Industrial AA R6

Zaopatrz się też, w pojemny power bank. Posłuży Ci on do awaryjnego ładowania smartfona, a być może też innych urządzeń z wbudowaną baterią. Mimo, że w razie wyłączenia prądu, najprawdopodobniej nie będzie sygnału w sieci GSM, a co za tym idzie internetu, to jednak możesz użyć smartfona do orientacji w terenie (mapy offline, kompas) jeśli zajdzie taka konieczność, albo w ostateczności jako latarki. 

Aby zmniejszyć zużycie baterii smartfona, wyłącz wszystkie niepotrzebne funkcje, takie jak Wi-Fi albo Bluetooth. Przyciemnij też maksymalnie ekran, bo to on zużywa najwięcej energii. Smartfona najlepiej włączać tylko w razie wyraźnej potrzeby. 

Gdy pomoc nie nadchodzi – zastępcze środki płatnicze

Gdy blackout przedłuży się powyżej kilkunastu dni, zacznie się robić nieciekawie.

Najważniejsze to przeżyć w pierwszej kolejności 72 godziny – to wtedy umiera najwięcej ludzi. Później jakoś to będzie. Człowiek ma niesamowite zdolności adaptacyjne, potrafi przystosować się do niewiarygodnie trudnych warunków. Ale nie każdy. Bez pomocy, najsłabsi umrą i to w ciągu kilku pierwszych dni. Później nastąpi walka o przetrwanie tych co przeżyli.

Pieniądze wkrótce stały się bezwartościowe. Wróciliśmy do handlu wymiennego. Za puszkę tuszonki (konserwa mięsna) możesz było mieć kobietę. (Trudno o tym mówić, ale to prawda.) Większość kobiet, które się sprzedały, była zdesperowanymi matkami.

Kryzysowe sytuacje wydobywają z ludzi najgorsze instynkty. Na dłuższą metę, przetrwają tylko najsilniejsi i/lub najlepiej zorganizowani. Żeby znaleźć się wśród tych szczęśliwców, należy się odpowiednio przygotować. Niektórzy z nas pamiętają jeszcze czasy komuny, gdzie sklepy świeciły pustkami, a żywność była dostępna na kartki. Ludzie jednak sobie jakoś radzili. Najlepszą wartość handlową przedstawiały następujące produkty:

  • Kawa i herbata
  • Alkohol i papierosy
  • Cukier i czekolada

Te towary krążyły wśród ludzi jako substytut gotówki. Są łatwe w przechowywaniu i pożądane.

Czy sól była droga? Tak, ale kawa i papierosy były jeszcze droższe. Miałem dużo alkoholu i sprzedałem go na pniu. Ludzie pili 10 razy więcej niż w czasach pokoju.

Dobrym substytutem pieniądza będą też zapalniczki, baterie i antybiotyki (jeśli masz do nich dostęp), oraz wszystko co jest aktualnie potrzebne. 

Chciałbym podkreślić: naucz się naprawiać rzeczy, buty lub ludzi. Mój sąsiad wiedział jak zrobić kerozynę do lamp naftowych. Nigdy nie był głodny.

Warto też kupić kilka/kilkanaście srebrnych monet. Nie zajmują dużo miejsca, a dobrze trzymają wartość (być może trochę na nich stracisz, ale trudno). W cenie będzie też oczywiście złoto i biżuteria.

Kolejnym towarem który bardzo szybko stanie się cenny, będzie paliwo: ropa i benzyna. Nie trzymaj tego w domu (szkodliwe opary i możliwość pożaru). Jeśli masz piwnicę, strych albo komórkę, to będzie dobre miejsce na przechowywanie paliwa. 

Na zakończenie

Broń, amunicja, świeczki, zapalniczki, antybiotyki, paliwa, baterie i jedzenie. Walczyliśmy o te rzeczy jak zwierzęta. W takiej sytuacji wszystko się zmienia. Ludzie stają się potworami. To było obrzydliwe.

Celem jaki przyświecał mi gdy pisałem ten artykuł nie było straszenie kogokolwiek, tylko chęć zwrócenia Ci uwagi, na kilka ważnych aspektów przetrwania w świecie bez prądu, tak abyś mógł się do takiej sytuacji dobrze przygotować. 

Dołożyłem wszelkich starań, aby tekst był jak najbardziej rzetelny i kompletny, ale być może coś przegapiłem lub jakaś informacja jest nieprecyzyjna. Jeśli zauważyłeś coś takiego lub chciałbyś podzielić się swoimi przemyśleniami, to proszę Cię o zrobienie tego w komentarzu pod artykułem. Czytam wszystkie komentarze jakie się na moim blogu pojawiają i na większość odpowiadam. 

Kończąc już, jeśli miałbym jakoś wszystko podsumować, to powiedziałbym tak: moim zdaniem, przetrwanie w mieście bez prądu jest o wiele trudniejsze niż na prowincji, więc jeśli możesz i masz gdzie, to w sytuacji blackoutu, powinieneś jak najszybciej z miasta wybyć. 

O ile kilkudniowe przerwy w dostawie prądu nie powinny zamienić się w katastrofę, o tyle przedłużające się blackouty będą już bardzo niebezpieczne dla każdego. Wielu z nas będzie liczyć na zorganizowaną przez rząd pomoc wojska i obrony terytorialnej, ale osobiście nie ufałbym rządowi bezgranicznie w tej sprawie.

Sytuacja może potoczyć się różnie, blackout i wywołany nim chaos może chcieć wykorzystać jakaś wroga armia, a wtedy szansa na pomoc ze strony rządu, będzie bliska zera. 

Tak, zdaję sobie sprawę, że taki scenariusz jest mało prawdopodobny, ale tak samo myśleli zapewne Ukraińcy, gdy w 2014 roku zaatakowały ich “zielone ludziki”.

5 1 głos
Ocena Artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest
4 Komentarzy
oceniany
najnowszy najstarszy
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze
Rysio
Rysio
8 miesięcy temu

Dużo porad z w/w artykułu pochodzi z książki Selco „Survival w mieście” także również polecam.

Marek
Marek
7 miesięcy temu

Dzięki za artykuł. Odnośnie awaryjnych zakupów w ostatniej chwili to może być trudno. Może w jakimś mniejszym sklepie do zeszytu, albo z małą kasą na akumulator lub targu. Bez prądu nie działają kasy fiskalne, a bez kas fiskalnych transakcja nie jest rejestrowana, a bez rejestracji nie ma (legalnej) sprzedaży. A bez sprzedaży nie ma sprzedaży.